Komiks polski 2010


KOMIKS POLSKI 2010

Z MIESIĄCA NA MIESIĄC


Nie mając w zamiarze konstruowania kompletnego inwentarza tytułów czy tym bardziej rankingu, a bardziej przypomnienie sobie, jak również czytelnikom, co też ciekawego lub wartego zauważenia wydali w minionym roku polscy twórcy komiksu, postanowiłem rzucić okiem na ostatnie dwanaście miesięcy na rodzimym rynku. Do niektórych z wymienionych poniżej pozycji z przyjemnością zajrzałem po raz kolejny, znajdując je szybko na półce, mając wciąż żywe wspomnienie ich lektury. Do świadomości istnienia innych musiałem dojść podpierając się pamięcią zewnętrzną, w czym pomocne okazały się bazy danych Alei Komiksu i WAKa. Oto obraz roku 2010, jaki zarysował się w mojej głowie.

W styczniu – z Nowym Rokiem – pojawiło się „Komiksowe becikowe”, albumik zbierający krótkie historyjki związane z szeroko pojętym wychowaniem dzieci, które – jak sugeruje okładka – przynosi na swoim grzbiecie bocian. Bardzo sympatyczna inicjatywa środowiska zaprzyjaźnionych twórców miała na celu stworzenie i sprzedaż tematycznej antologii oraz przeznaczenie zysków na rzecz świeżo upieczonych rodziców – państwa Kalinowskich i Nowackich. Inną interesującą, a przede wszystkim ważną inicjatywą była publikacja komiksu „Tybet. Historie prawdziwe” przez Fundację Inna Przestrzeń. Można go przeczytać on-line (w tym miejscu) lub zakupić pokrywając koszty wysyłki.

W lutym – po czterech miesiącach oczekiwania – ukazał się drugi numer magazynu komiksowego „Karton”, który zaprezentował kolejne odcinki serii rozpoczętych w numerze pierwszym. Ponadto Fundacja Tranzyt i Centrala opublikowała w formie broszury „Bibliografię komiksów wydanych w Polsce w latach 1905 (1859) – 1999” Marka Misiury. Za tytaniczną pracę wkładaną przez wiele lat w przygotowanie możliwie kompletnego katalogu historyjek obrazkowych wydanych w XX wieku, autor został nagrodzony w październiku podczas MFKiG doktoratem humoris causa przyznawanym za zasługi dla polskiego komiksu.

Najbardziej oczekiwaną premierą marca, o ile nie najbardziej oczekiwaną premierą całego roku, było zbiorcze wydanie „Osiedla Swoboda” – kompletne, opatrzone przypisami Śledzia i licznymi tribute’ami, oprawione w twardą okładkę z obwolutą. Rarytas dla wszystkich wiernych czytelników „Produktu” oraz tych, którzy przygody chłopaków z bydgoskiego blokowiska z różnych powodów przegapili. Kultura Gniewu wydała również zbiorek pasków „Gang Wąsaczy” – humorystycznej serii Marka Lachowicza. Oprócz tego światło dzienne ujrzał szósty numer „Kolektywu”, antologii shortów komiksowych podporządkowanych motywowi przewodniemu: „potwór”.

W kwietniu, chyba przede wszystkim z racji debiutującej na scenie konwentowej Komiksowej Warszawy, ukazało się naprawdę dużo pozycji rodzimych twórców. Najbardziej związanym z tym wydarzeniem był premierowo zaprezentowany „Komiksowy Przewodnik po Warszawie”, czyli bezpłatna – wydana przez Miasto Stołeczne Warszawa – antologia krótkich, jedno- i dwu-planszowych historyjek rozgrywających się w charakterystycznych miejscach stolicy. Dla wybrańców i zbieraczy, ponieważ w limitowanym nakładzie 330 egzemplarzy, Atropos, Ongrys oraz sklep.gildia.pl wydały kolekcjonerską (opatrzoną licznymi dodatkami i oprawioną w płócienną okładkę) wersję klasycznego komiksu Tadeusza Baranowskiego – „Skąd się bierze woda sodowa”. Ważnym aspektem tego przedsięwzięcia jest przeznaczenie 10% dochodu na komiksowe stypendium – przyznane w drodze konkursu (więcej tutaj). Kwiecień był ponadto miesiącem, w którym największy wydawca na rynku – Egmont, postawił na debiutanta z Polski. Mowa o Pawle Kłudkiewiczu i pierwszym albumie utrzymanego w klimatach s-f cyklu „Miś Misza: Oxygenesis”. Pozostając przy debiutantach, oficyna Timof Comics zaprezentowała krótki albumik studiującej grafikę za zachodnią granicą Agaty Bary. „Leviathan” to niema historia, artystyczny popis młodej autorki. Nakładem Egmontu ukazała się druga antologia prac wyróżnionych w konkursie zorganizowanym przez Muzeum Powstania Warszawskiego – „Powstanie ’44 w komiksie”. Niejako w cieniu tragedii smoleńskiej Zin Zin Press opublikował album „1940 Katyń – Zbrodnia na nieludzkiej ziemi”. W tym samym miesiącu Mroja Press wypuściła na rynek pierwszy komiks przeznaczony do szerokiej – międzynarodowej dystrybucji. „Rewolucje: Dwa dni” Mateusza Skutnika to mój osobisty tegoroczny faworyt. Na koniec warto jeszcze wspomnieć o trzecim numerze „Kartonu”, na którego stronach zadebiutował jednorożec Rubino.

W maju ukazał się album zatytułowany „Tytus Romek i A’Tomek w Bitwie Warszawskiej 1920 roku z wyobraźni Papcia Chmiela narysowani”. Ten parakomiks, opatrzony licznymi autorskim adnotacjami, to nie tylko lekcja historii, lecz również album stworzony ku pamięci (brat cioteczny Henryka Jerzego Chmielewskiego zginął pod Ossowem w rzeczonym roku).

Czerwiec był miesiącem Bałtyckiego Festiwalu Komiksu, ukazało się również kilka wartych zauważenia tytułów. Wydawnictwo Ars Cameralis Silesiae Superioris zaprezentowało komiks „Korfanty” do scenariusza Sławomira Zajączkowkiego z rysunkami Krzysztofa Wyrzykowskiego. Wydawnictwo FTF wydało dwujęzyczną (polsko-niemiecką) wersję komiksu „Fara. Brama do Gwiazd” Piotra Ponaczewnego (scenariusz) i Tadeusza Raczkiewicza (rysunki). We wrześniu ukazała się polska wersja tegoż albumu poświęconego największemu obiektowi sakralnemu na granicy polsko-niemieckiej. Wydawnictwo K&L Press s.c. opublikowało trzeci album drukowanego w bodaj największym nakładzie polskiego komiksu „Epizody z Auschwitz: Pościg” Michała Gałka (scenariusz) i Michała Pollera (rysunki). Odcinek został poświęcony losom Maksymiliana Marii Kolbego. Kultura Gniewu zaproponowała aż trzy pozycje rodzimych twórców: zbiór autobiograficznych pasków Januarego Misiaka „Siedem tygodni”, zbiór jednoplanszówek przedstawiających rejs dwóch szczurów – „Kapitan Sheer” Marcina Podolca i Roberta Wyrzykowskiego, a także czwarty i ostatni zeszyt „Wartości rodzinnych: Nie bądźmy leśne ludki” Michała Śledzińskiego. Światło dzienne ujrzał także czwarty „Karton” z jednorożcem Rubino na okładce. Ponadto ukazał się ósmy numer „Ziniola”.

W lipcu ukazała się specjalna edycja „City Stories” przygotowana specjalnie z okazji okrągłej sześćsetnej rocznicy bitwy pod Grunwaldem. Wzięli w niej udział twórcy z Białorusi, Ukrainy, Litwy i Polski.

W sierpniu oficyna Zin Zin Press opublikowała kolejny historyczny album zatytułowany „Pierwsi w boju. Obrona Poczty Polskiej w Gdańsku”. Scenariusz do komiksu napisał Mariusz Wójtowicz-Podhorski, rysunki wykonał Jacek Przybylski. Oprócz tego Timof i cisi wspólnicy wydali album-katalog towarzyszący wystawie „Czas komiksu”, w którym znalazły się prace dziesięciu twórców: Olafa Ciszaka, Jacka Frąsia, Krzysztofa Gawronkiewicza, Adriana Madeja, Krzysztofa Ostrowskiego, Macieja Sieńczyka, Aleksandry Spanowicz, Benedykta Szneidera, Jakuba Rebelki oraz Przemysława Truścińskiego.

We wrześniu, po dwudziestu i jednym (sic!) miesiącach przerwy, powrócił Wilq. Zeszyt 15. – zatytułowany „Siedem dziur dla kominiarza” – był dla wielu miłośników humoru braci Minkiewiczów niczym manna z nieba, chociaż dla innych superbohater z Opola nie jest już w formie sprzed lat. Jeszcze przed MFKiG premierę miał komiks „Sprane dżinsy i sztama”, którego scenariusz napisał ojciec (Jarosław Płóciennik) dla syna (Szaweł Płóciennik). Trzeba przyznać, że to dość nietypowa – aż dziw bierze, że niespotykana częściej – sytuacja. Podobnie przed łódzką imprezą Mroja Press opublikowała „Tainted” Bartosza Sztybora (scenariusz) i Piotra Nowackiego (rysunki) – zbór niemych historyjek poświęconych miłości. Podobnie jak w przypadku kwietniowych „Rewolucji”, albumik przewidziany był do dystrybucji międzynarodowej – a więc można mówić już o pewnego rodzaju tendencji. Oprócz tego we wrześniu ukazał się dziewiąty numer „Ziniola”, poświęcony przede wszystkim komiksowi greckiemu.

Tradycją jest, że w październiku następuje wysyp komiksów. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier to przecież święto dla każdego komiksiarza, czy to czytelnika, twórcy czy wydawcy – nawet tego najmniejszego, który cały nakład wydanego komiksu sprzeda w przeciągu dwóch dni na konwentowym stoisku na giełdzie. W tym roku nie było inaczej. Z okazji dziesięciolecia istnienia wydawnictwa, Kultura Gniewu zaproponowała dwa tomy undergroundowych twórców – Krzysztofa „Prosiaka” Owedyka oraz Dariusza „Pały” Palinowskiego. „Prosiacek 1990-2010” zawiera wszystkie wydane i jeden niewydany numery zina „Prosiacek”. „Zakazany owoc i bracia Kowalscy w jednym” zawiera komiks, dla którego wydania oficyna w ogóle powstała – mowa oczywiście o „Zakazanym owocu”. Rarytasem dla kolekcjonerów było niewątpliwie wydanie przez BB Team pełne różnych kolekcjonerskich rarytasów portfolio Jerzego Wróblewskiego. Innym rarytasem dla hobbistów, lecz również miłośników twórczości Tadeusza Baranowskiego, było wydanie przez Ongrys – po latach oczekiwań – pożegnalnego albumu z Bąbelkiem i Kudłaczkiem. Podobnie jak w przypadku albumu „Tffffuj! – Do bani z takim komiksem!”, „Na wypadek wszelki woda, soda i Bąbelki (oraz Kudłaczki)” cieszy mnóstwem dodatków. Timof Comics zaprezentował „Sceny z życia murarza” – ilustrowaną przez kilku artystów do scenariusza Jerzego Szyłaka luźną kontynuację „Szminki”. Oprócz tego – w ramach Darmowego Dnia Komiksu – na papierze pojawił się „Samolot”, nagrodzony w 2006 roku trzecią nagrodą na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu w Łodzi w kategorii profesjonalistów komiks Daniela Gizickiego (scenariusz) i Marka Lachowicza (rysunki). Po sześciu latach od ukazania się części pierwszej, światło dzienne ujrzał „Dogmat: Si Deus pro nobis…” Łukasza Chmielewskiego (scenariusz) i Piotra Białczaka (rysunki). Komiks wydało Studio Domino. Strefa Komiksu zaprezentowała po pięciu latach odświeżone i poszerzone „Laleczki” Macieja Pałki, komiks utrzymany w postapokaptycznych klimatach. Taurus Media wydał album Grzegorza Janusza (scenariusz) i Bereniki Kołomyckiej (rysunki) zatytułowany „Wykolejeniec”. Blik Studio zaprezentowało pierwszy album planowanej trylogii Rafała Szłapy „Bler: Lepsza wersja życia”, polski komiks superbohaterski z prawdziwego zdarzenia, czekający na swoją premierę zdecydowanie zbyt długo. Z pozycji okołofestiwalowych warte wspomnienia są: bardzo sympatyczna „Antologia memoria Janusza Christy”, zrealizowana z portugalskimi twórcami szósta odsłona „City Stories”, katalog wystawy konkursowej, a także książeczka Leszka Kaczanowskiego „Komiks w „Świecie Młodych” i antologia teksów „Sympozjum Komiksologiczne 10: Komiks a komiksologia”. Z pozycji „do poczytania i studiowania” na łódzkiej imprezie premierę miał również dziesiąty numer „Zeszytów Komiksowych: Granice komiksu”. Z kolei z pozycji zinowych ukazał się piąty numer „Kartonu”, siódmy numer „Kolektywu: Siedem” oraz pierwszy numer nowego periodyku zatytułowanego „Biceps”, w którym oprócz komiksów i tekstów krytycznych znalazło się miejsce na krzyżówkę (ostatnią krzyżówkę w magazynie komiksowym pamiętam w „Super Boomie”) oraz rubrykę kulinarną!

Listopad był miesiącem premiery długo wypatrywanego pierwszego zeszytu serii „Czarna Materia Prezentuje: Konstrukt”. Projekt Jakuba Kijuca, realizowany we współpracy z Małgorzatą Pomian, sprawił, że w kioskach znów pojawiły się komiksowe zeszyty. Nie mniej rozmach przedsięwzięcia wydaje się być ponad siły polskich czytelników… Ponadto Instytut Pamięci Narodowej wydał album „Wyzwolenie? 1945” do scenariusza Sławomira Zajączkowskiego opatrzonego rysunkami Krzysztofa Wyrzykowskiego.

W grudniu ukazał się kolejny w tym roku zeszyt „Wilqa” zatytułowany „Vendetta Brutto”. Tym razem nie trzeba było długo czekać na powrót największego polskiego superherosa. Światło dziennie, choć nie do końca w pełni tego słowa znaczeniu, ujrzał również album „Chopin New Romantic”, antologia wieńcząca rok chopinowski, wydana przez Ambasadę Polski w Republice Federalnej Niemiec przy współpracy Kultury Gniewu. Darmowa publikacja tworzona we współpracy twórców z Polski (Jakub Rebelka, Jacek Frąś, Krzysztof Ostrowski, Agata „Endo” Nowicka, Patryk Mogilnicki, Monika Powalisz, Grzegorz Janusz) i Niemiec (Marcus „Mawil” Witzel, Sascha Hommer, Andreas Michale, Jan-Frederik Bandel) nie jest dostępna w szerokiej dystrybucji. W grudniu ukazał się ponadto ostatni numer „Ziniola”. Na szczęście strona internetowa periodyku prowadzonego przez Dominika Szcześniaka (tutaj) działalności nie zawiesiła, choć jej profil uległ w międzyczasie lekkiej modyfikacji – „Ziniol” w internecie postawił na promocję komiksów czekających na ukończenie przez autorów i publikację.

Jak krótko podsumować przedstawione dwanaście miesięcy? Sprawa wcale niełatwa. Rok 2010 był na pewno rokiem kilku ciekawych inicjatyw – zarówno o szerokim spektrum oddziaływania (kolejna edycja konkursu na komiks o Powstaniu Warszawskim, publikacje związane z rocznicą bitwy pod Grunwaldem lub antologia ku pamięci Janusza Christy), jak też inicjatyw lokalnych, związanych z lokalnymi ośrodkami kulturalnymi czy samorządowymi (niewymienione wyżej chociażby „Legenda o Czarciej Łapie” wydana w Lublinie czy „Skradzione serce Łodzi – Legenda Łódzkiego Dzwonu Katedralnego”). W 2010 ukazało się wiele reedycji klasycznych tytułów (na czele z „Osiedlem Swoboda” czy „Prosiackiem 1990-2010”, jeśli chodzi o twórców „młodszych”, lecz również nieujęty wyżej „Bunt krasnoludków” Konrada T. Lewandowsiego i Szaroty Pawel czy „Planeta robotów – Sto twarzy Profesora Harsmana” Macieja Parowskiego i Jacka Skrzydlewskiego). Jak wyraźnie widać, w Polsce wciąż ukazuje się wiele komiksów historycznych (w tym między innymi „Korfanty” „1940 Katyń – Zbrodnia na nieludzkiej ziemi”). Ta tendencja zdaje się utrzymywać chyba głównie dlatego, że po tego typu tytuły mogą sięgać osoby komiksów na co dzień nie czytające, a na przykład interesujące się historią, czy generalnie poszukujące „poważnych tematów” w czytanej literaturze. Idąc dalej, uważam, że w mijającym roku dobrą prasę robił sobie „Karton” – magazyn komiksowy powstały niejako na filarach zbudowanych przez „Jeju”, realizujący postawione przed sobą cele (kwartalny cykl wydawniczy nie jest może cyklem szybkim, ale jakoś kolejnych numerów wynagradza czekanie). Wreszcie w roku 2010 ukazało się kilka niezłych, pełnoprawnych albumów komiksowych, dostępnych w szerszej dystrybucji i mogących trafić w gusta szerokiej grupy odbiorców (bardzo dobre – w mojej opinii – „Rewolucje: Dwa dni”, „Tainted” czy „Bler: Lepsza wersja życia”). Nie zabrakło też albumików o dość ograniczonym nakładzie, wypuszczonych na rynek przez mniejszych wydawców (niewymienione wyżej „Lody” ze scenariuszem Piotra Szreniawskiego i rysunkami Jakuba Grocholi czy „Och! Przygody gentlemańskiego barbarzyńcy” Jacka Kuziemskiego). W minionym roku najbardziej zabrakło mi finału „Na szybko spisane” Śledzia…

Prognozy na rok 2011? Mam wrażenie, że w sytuacji osłabienia rynku i związanego z tym spadku w ilości publikacji zagranicznych reprintów, wypatrujący regularnej lektury polski czytelnik może zwrócić większą niż dotychczas uwagę na ofertę rodzimego twórcy, który z kolei może odczuć mniejszą konkurencję ze strony licznych przedruków. Oby tylko oferta ta była w stanie zapewnić odbiorcy odpowiednią rozrywkę i zaspokoić jego gusta. Niecierpliwych po wszelkiego rodzaju przecieki zachęcam do zaglądania na wspomnianą witrynę „Ziniola”. Może właśnie kibicują tam jakiemuś rewelacyjnemu projektowi?

Jakub Syty

,