Moon Knight – rycerz o wielu osobowościach


MOON KNIGHT – RYCERZ O WIELU OSOBOWOŚCIACH

AWATAR ZEMSTY EGIPSKIEGO BOGA


W sierpniu 1975 roku istoty wyjęte z kart i taśm grozy szalały na dobre w uniwersum Marvela. Jedną z nich był znany miłośnikom Domu Pomysłów wilkołak, pojawiający się w swojej własnej serii „Werewolf by Night”. W trzydziestym drugim numerze, wydanym we wspomnianym miesiącu, likantropiczny stwór musiał zmierzyć się z nowym wrogiem, który narodził się w głowach Douga Moencha oraz Dona Perlina. Był nim nie kto inny, jak Moon Knight. Księżycowy rycerz okazał się nadspodziewanie popularną postacią, dostał więc szansę na rozwój na łamach „Marvel Spotlight” #28-29. Następnie posypały się występy gościnne w „Spectacular Spider-Man”, „Marvel Two-in-One” oraz w „Defenders”. Popularność nie malała, w wyniku czego nowy heros mógł poszczycić się własnym panelem w „Hulk! Magazine”, jak i w „Marvel Preview”. Jego solowe występy pisane przez Moencha, opowiadały trzymające w napięciu historie, a spotkanie z psychopatycznym mordercą pielęgniarek, który okazał się bratem Moon Knighta, było doskonałym pomysłem i jedną z ciekawszych opowieści o herosie w ogóle. Nic więc dziwnego, iż w końcu nadszedł czas na własną serię.

NARODZINY SUPERBOHATERA

Serię zatytułowano po prostu „Moon Knight”. Pisał ją Doug, jeden z twórców bohatera, a rysował uzdolniony Bill Sienkiewicz. Seria od piętnastego numeru została zdjęta z ogólnej sprzedaży, przez co można ją było nabyć jedynie poprzez sklepy specjalizujące się dystrybucją komiksów. Decyzja była spowodowana m.in. faktem, iż seria skierowana była do bardziej dojrzałego czytelnika niż większość wydawanych przez Marvel tytułów. Niestety, nie wpłynęło to pozytywnie na wyniki sprzedaży, przez co seria zakończyła swój żywot na trzydziestym ósmym numerze. Pomimo krótkiego czasu istnienia, opowieści w niej zawarte znajdują się na bardzo wysokim poziomie, któremu dorównują (a nierzadko przewyższają) artystyczne walory Sienkiewicza.

Seria zaczęła się w chwili, gdy poznajemy Marca Spectora, najemnika działającego w bezlitosnej bandzie Bushmana. Spectora jednak coraz częściej zaczynają dręczyć wyrzuty sumienia, tęskni do szczęścia, które umieszcza poza barbarzyńskimi praktykami najemników. Punkt przełomowy następuje w Egipcie, gdzie Marc ratuje życie Marlene Alraune – córce archeologa, doktora Alraune’a, zabitego przez Bushmana. Szef bandy nie toleruje niesubordynacji, pobitego Spectora pozostawia, by zmarł podczas mroźnej nocy. Na szczęście znajdujący się w pobliżu Egipcjanie zabierają konającego na teren wykopalisk, gdzie odkryto statuę boga Khonshu. Co następuje dalej, jest otwarte do interpretacji. Wiadomo jednak, że Marc szybko wyzdrowiał, rozpoznał figurę egipskiego boga, po czym przyjął imię Moon Knight, twierdząc, że został awatarem Khonshu. Jeszcze przed powrotem do Ameryki, ponownie konfrontuje się z Bushmanem, tym razem wychodząc z potyczki zwycięsko.

Od tej pory w serii mamy do czynienia z przyziemnymi, pozbawionymi klasycznie superbohaterskich motywów historiami. Seryjny zabójca bezdomnych, zdruzgotany recepcją w swoim kraju weteran wojny w Wietnamie, sfrustrowany chłopak na krawędzi szaleństwa… to tylko niektórzy przeciwnicy, z jakimi tytułowej postaci przyjdzie toczyć boje – nierzadko trudniejsze niż mogłoby się wydawać. Nie zabrakło również elementów ponadnaturalnych, gdy Morpheus opanowuje koszmarne sny ludzi. Pojawiali się także przestępcy w kostiumach, jak kradnący dzieła sztuki Midnight Man czy mszcząca się za śmierć syna, tracąca zdrowy rozsądek religijna fanatyczka Stained Glass Scarlet.

Co jest jednak bardziej intrygujące, to modus operandi bohatera. Tworzy on sobie bowiem kilka osobowości, zduszając przy tym oryginalną, Marca Spectora, który dopuszczał się brutalnych czynów. Milioner Steven Grant (fundujący działalność herosa), biedny taksówkarz Jake Lockley (pozostający w kontakcie z najgorszymi dzielnicami) oraz – oczywiście – Moon Knight. Świadomość Spectora również czasem wyłania się na powierzchnię, tworząc osobowość o wewnętrznie skonfrontowanej psychice.

MOON KNIGHT – RYS PSYCHOLOGICZNY

Przyjrzyjmy się jednemu z założeń psychoanalizy. „Bez względu na to, jak wielką władzę skupiamy w swoich rękach, zawsze czujemy, że czegoś nam brakuje – tym czymś jest objet petit a (obiekt, stanowiący przyczynę odczuwania pragnienia – M.R.O.). (…) pan w tajemnicy zazdrości niewolnikowi – ma nadzieję, że dzięki panowaniu przywłaszczy sobie jego rozkosz, do czego nigdy nie dochodzi. Pan wyobraża sobie, że niewolnik ma dostęp do rozkoszy, której władza nie może dostarczyć. (…) podmioty z klasy wyższej wyobrażają sobie nieskrępowaną rozkosz ukrytą w czynnościach podmiotów z klasy niższej. To nie panowanie, ale rzekoma rozkosz Innego jest właściwym napędem pragnienia.” (Todd McGowan, Realne spojrzenie. Teoria filmu po Lacanie, tłum. Kuba Mikurda, Warszawa 2008, s. 30-31.) Co to ma wspólnego z Moon Knightem? Bardzo wiele.

Przywołajmy pierwszy story arc z pierwszej serii „Moon Knight”, wspomnianą wcześniej genezę. Marc Spector jest najemnikiem pracującym dla wyjątkowo brutalnego Bushmana. Jego obiektem pragnienia na tym etapie są pieniądze. Jednak według Jacquesa Lacana, każde pragnienie jest pragnieniem innego (lub Innego). Innym Spectora jest na początku działalności Bushman. Znajdując się w środowisku ludzi, dla których obiektem pragnienia są pieniądze oraz sprawianie cierpienia innym, Spector również pragnie pieniędzy i zadaje ból. Zauważmy jednak, iż nie jest to tak naprawdę to, czego chce. Lacan stwierdził, że „pragnienie podmiotu to pragnienie innego”. Niestety, prawdziwe pragnienie podmiotu nie może się pokryć z tym, co oferuje inny. Pojawia się tutaj klasyczny problem. Obiekt pragnienia nie jest tożsamy z obiektem stanowiącym przyczynę samego pragnienia, czyli przywoływanym objet petit a. Obiekt przyczyna pragnienia istnieje o tyle, o ile jest niedostępny; to coś, co napędza podmiot tudzież, mówiąc słowami pana Spocka z serii „Star Trek”: „Posiadanie nie jest tak ekscytujące, co pragnienie posiadania” (cytat z odcinka „Amok Time”). Każdy obiekt pragnienia, czyli każda suma pieniędzy, którą zdobywa Spector jest niewystarczająca, gdyż przyczyną pragnienia jest to, co pieniądze mają obiecywać – dostęp do rozkoszy, czy też lacanowskiego jouissance, czyli rozkoszy jako przyjemności związanej nierozerwalnie z masochizmem. Masochizmem dlatego, iż pragnienie uświadamia podmiotowi jego (konstytuujący go) brak (gdyby podmiot był pełny, wówczas niczego by nie pragnął), a podtrzymywanie pragnienia utrzymuje również lukę w podmiocie, która jest przyczyną jego cierpienia, ale także przyjemności przy próbach jego zapełnienia. Superbohater odczuwa przyjemność podczas i przed walką, a rzadko po wygranej. Gdy wygra walkę i osiągnie obiekt pragnienia, czuje, że przyczyna jego pragnienia pozostaje niespełniona, musi więc szukać jej gdzie indziej.

Za każdym więc razem Spector, osiągając kolejne obiekty pragnienia, odkrywa, że – mówiąc kolokwialnie – to nie to. Nie może zaspokoić braku. Marc Spector zaczyna więc szukać rozkoszy, gdzie indziej. Umieszcza ją w obrębie kolejnych innych. Wyobraża sobie, iż Marlene, żyjąca spokojnie z ojcem, posiadająca uczciwą pracę, ma dostęp do przyczyny pragnienia, którego nie Marc nie posiada. Jest to klasyczny przykład fantazjowania o tym, że inna osoba posiada coś, czego nie mam ja, a na dodatek czerpie z tego przyjemność. Jest to jedno z podstawowych źródeł motywacji podmiotu. Marc Spector postanawia więc jej pomóc, zwracając się przeciw swoim współpracownikom i przełożonemu. Po decyzji oderwania się od przeszłości, Mark przywdziewa kostium Moon Knighta i rusza do walki z przestępczością. Pomijam tutaj kwestię wyboru pseudonimu i kostiumu oraz faktu, że jego umysł kreuje sobie wielkiego Innego, egipskiego boga imieniem Khonshu, którego awatarem ma być Moon Knight. Mimo że w niektórych komiksach scenarzyści stwierdzają istnienie tego boga, co najsilniej objawia się w serii „Moon Knight: Fist of Khonshu”, to ostatecznie egipskie bóstwo zwykle jest niczym więcej, jak wykreowanym przez Marca wielkim Innym, który nadzoruje jego czyny i któremu musi być wierny, by móc funkcjonować. Innymi słowy, który istnieje tylko, jeśli Spector zachowuje się, jakby Khonshu istniał.

Według Lacana osoba jest niemal zawsze kuszona wizją ukrytej rozkoszy innego, którą sytuuje zawsze w niedostępnym dla niej miejscu. Marc Spector jest więc tym ciekawszą postacią, że posiada cztery osobowości. Bogacz fantazjuje o dostępie do rozkoszy, który posiada osoba biedna; analogicznie sytuacja przedstawia się dla osoby bez pieniędzy. Moon Knight teoretycznie rozwiązuje tę sytuację poprzez wykreowanie sobie dodatkowych tożsamości. Steve jest bogaczem, Jake jest niezamożnym taksówkarzem, mającym dobry kontakt z uboższymi warstwami społeczeństwa. Oprócz tego posiada stłumioną osobowość najemnika oraz – oczywiście – superbohatera.

W ten sposób teoretycznie powinien mieć dostęp do wszystkich rozkoszy, jakie przysługują wspominanym osobom, nawet jeśli nie było to świadome zamierzenie stojące za kreacją tychże osobowości. Jednak, jak się okazuje, nikt owego dostępu nie posiada. Przyczyna pragnienia istnieje tylko o tyle, o ile jest niedostępna. Za każdym razem, gdy podmiotowi zdaje się, iż zdobycie określonego obiektu pragnienia pozwoli na zapełnienie luki, okazuje się, iż nie przynosi on spełnienia, należy szukać dalej. Moon Knight upatruje obiektu rozkoszy w pomocy biednym i potrzebującym, co miałoby go zrehabilitować w jego własnym postrzeganiu i pomóc w uzyskaniu przyczyny jego pragnienia, czyli szczęścia i spokóju umysłu. Niestety, każde działanie, które ma na celu niesienie pomocy, nie spełnia tej funkcji. Za każdym razem okazuje się, że obiekt wywołujący pragnienie znajduje się gdzie indziej. Niemożliwym jest udzielenie pomocy wszystkim, trzeba iść na kompromis, a kompromis nie usuwa problemu, tylko, jak stwierdza Freud, utrzymuje go w działaniu, co z kolei rodzi frustracje.

Nic dziwnego więc, iż heros powoli zatraca się w swoich problemach i zaczyna mieć kłopoty z odróżnianiem osobowości, nie wiedząc, która jest prawdziwa (pomijam tutaj skomplikowane kwestie dotyczące tego, czym jest lub wydaje się być tożsamość). Niestety, w momencie gdy psychiczne problemy powinny sięgać apogeum, twórcy obrali inną drogę i zechcieli uczynić z Moon Knighta klasycznego superbohatera.

AVENGERS (dis)ASSEMBLE!

Aby Moon Knight mógł stać się atrakcyjniejszy, postanowiono zastosować wobec niego daleko idące zmiany. W serii „Moon Knight: Fist of Khonshu” heros nie ma żadnych problemów natury psychicznej, nocą posiada nadludzką siłę; jest w mentalnym kontakcie z trzema egipskimi mędrcami, którzy służą Khonshu (tym razem bez wątpienia istniejącemu ). Co więcej, Moon Knight nałożył na siebie złote ornamenty oraz otrzymał egipskie gadżety do walki z przestępczością. Wszystkie wspomniane zmiany należy zaliczyć in minus. Nawet jeśli niektóre z nich w teorii prezentują się jako intrygujące, to ich wykonanie jest poniżej jakiejkolwiek krytyki. Kolejne objawienia trzech staruszków w umyśle bohatera, bardzo szybko stają się irytujące. Jego życie prywatne praktycznie nie istnieje, nadludzka siła odbiera niezwykłość postaci, a złote ornamenty nie pasują stylistycznie. Nawet powracający na kolejne starcie Morpheus jest cieniem samego siebie. Nic więc dziwnego, iż po sześciu numerach nigdy więcej nie usłyszano o serii „Moon Knight: Fist of Khonshu”.

Usłyszano za to na szczęście o samym Moon Knighcie. Udało mu się wstąpić w szeregi West Coast Avengers i występować w serii pod tym samym tytułem. Jako mściciel nie odniósł spektakularnych sukcesów, mógł jednak poszczycić się kartą Avengers, która dawała wiele dodatkowych uprawnień. Przydały się one, gdy wystartowała kolejna, najdłużej trwająca seria zatytułowana „Marc Spector: Moon Knight”.

Jest to bardzo nierówny ongoing, który zawiera mnóstwo nierzadko dziwnych i absurdalnych pomysłów, obok których pojawiają się udane historie, zasługujące na szczególne uznanie. Jak wskazuje tytuł, nadal nie mamy do czynienia z postacią o wielu osobowościach. Seria zaczyna się jako klasyczne superhero na poziomie ulicznym. Moon Knight w swoim oryginalnym kostiumie walczy z różnymi przestępcami, rzucając żartami niczym Spider-Man czy wczesny Daredevil. Otrzymuje nawet sidekicka, którym jest Midnight, syn niegdysiejszego przestępcy, wspomnianego wcześniej Midnight Mana.

Trzeba jednak przyznać, że miłośnicy szybkiej akcji będą historiami usatysfakcjonowani. Scenariusze są prowadzone z wyczuciem, wrogowie ciekawi, a team-upy Moon Knighta z takimi postaciami, jak Punisher, Ghost Rider czy Spider-Man wypadają przyzwoicie. Jednak w pewnym momencie seria (począwszy od numeru dwudziestego czwartego), pomimo że nadal zachowuje uliczny nastrój superbohaterski, zaczyna prezentować mroczniejsze historie. Zwiastunem tego jest przemiana Midnighta we wrogiego cyborga, który stacza finalny (jak się wtedy wydaje) bój z Moon Knightem, Spider-Manem, Punisherem, Night Trasherem, Dark Hawkiem i Speedballem w trakcie wypełnionej po brzegi akcją historii „Round Robin”, opowiedzianej na łamach „Amazing Spider-Man”. Od tej pory seria zaczyna robić się coraz bardziej skomplikowana, ilustracje są coraz mroczniejsze, a gdy do posady scenarzysty dochodzi J. M. DeMatteis, który już wtedy stworzył świetne historie m.in. na łamach „Spectacular Spider-Man”, psychologizacja herosa znów znajduje się na pierwszym miejscu.

DeMatteis ponownie konfrontuje Moon Knighta ze Stained Glass Scarlet. Tym razem jednak jest to oniryczna opowieść zacierająca granice między tym, co rzeczywiste, a tym, co wyobrażone. Szkarłatna postać i Moon Knight nawiązują niemal miłosną więź, stając się własnymi odbiciami. Ich pragnienia wychodzą z jednego źródła, ich szaleństwo zaczyna nad nimi dominować. Jedyne, co ich odróżnia to sposób działania. Jest to historia warta szczególnej uwagi. DeMatteis komplikuje też życie prywatne Spectora, który, wydawałoby się, jest szczęśliwie związany z Marlene. Kryzys, jaki następuje w ich kontaktach, okazuje się długotrwały i na dobrą sprawę w ramach tej serii nie dochodzi do ponownego zbliżenia.

Po niedługim czasie powraca także nemezis Moon Knighta, jego brat Randall Spector. Powiązany z sektą twierdzącą, iż to on właśnie jest prawowitym awatarem Khonshu, ponownie toczy walkę ze swoim bratem. Obaj bardzo daleko odeszli od pierwotnej drogi, jaką wpoił im ich ojciec, pobożny rabin. Niedługo potem Moon Knight zmienia kostium z wykonanego z kevlaru na zbroję z adamantium. Powstrzymuje ona jego ciało przed rozpadem, po tym jak zostało zainfekowane przez Hobgoblina, dawnego znajomego z czasów najemniczej działaności. Okazuje się, iż herosa opętał Demogoblin. Pomoc Doctora Strange’a oraz Mr. Fantastica wystarcza jednak, by odeprzeć demoniczne zagrożenie.

Moon Knight w tym czasie nadużywa również swoich uprawnień jako członek Avengers, gdy udaje się do Doctora Dooma, ryzykując międzynarodowy konflikt. W pięćdziesiątym numerze serii zostaje wezwany przez Thora, by odpowiedział za swoje czyny przed komisją składającą się z pozostałych Mścicieli. Moon Knight wychodzi w trakcie spotkania wypełnionego przepytywaniem, spalając kartę członkowską Avengers i tym samym wprawiając wszystkich w zdumienie.

Gdy rysownikiem serii zostaje Mark Platt, naśladujący, a wręcz kopiujący wizualny styl Todda McFarlane’a, „Marc Spector: Moon Knight” zbliża się do końca. Walka z komputerowym złoczyńcą Sethem i jego zabójczym programem Zero Hour, kończy się dla superbohatera brutalną śmiercią, gdy dokonuje ostatecznego poświęcenia, by uratować bliskie sobie osoby. Można powiedzieć, że w ten sposób Marc Spector w końcu spełnił swoje pragnienie.

POWRÓT I ZEMSTA

W 2006 roku, po dwóch miniseriach i jednym one-shocie księżycowy heros podnosi się z otchłani porażki w nowej serii „Moon Knight”. Pierwsza, doskonała historia pokazuje jego upadek, powrót do walki oraz ponowny atak jego starego wroga, Bushmana. Pojawiają się wątki homoseksualne, dzięki wiernemu służącemu Spectora. W głowie herosa pojawia zaś się kolejny głos, tym razem jest to sam bóg Khonshu, który, jeśli chcielibyśmy zasięgnąć terminologii psychoanalitycznej, stanowi głos nad-Ja w umyśle Marka. Jest to „(…) okrutna i nienasycona instancja bombardująca mnie niemożliwymi żądaniami i wyśmiewająca moje kulawe próby ich spełnienia, instancja, w której oczach jestem tym bardziej winny, im bardziej staram się wyprzeć moje „grzeszne” postępki (…)” (Slavoj Żiżek, Lacan. Przewodnik Krytyki Politycznej, wyd. 2 rozszerzone, Warszawa, 2010, s. 109).

Oczywiście głos Khonshu nie jest do końca taki, jak „czysty” głos nad-Ja. Weźmy poprawkę na to, iż „Moon Knight” jest mainstreamową serią, która ma przede wszystkim dawać rozrywkę. Obiera ona jednak kolejny intrygujący kierunek psychicznej kondycji Spectora, równocześnie stanowiąc świetną pozycję komiksową.

Niestety, nie wszystko może trwać wiecznie, dlatego też wysoki poziom serii nie był utrzymywany permanentnie. Zdarzyło się wtedy, iż Moon Knight trafił na mroczne czasy „Dark Reign” – jednego z wielkich wydarzeń w uniwersum Marvela. W wyniku intryg Normana Osborna, Bullseye dostaje zlecenie zabicia superbohatera. Rycerz Khonshu ma zamiar odejść w wielkim stylu. Doprowadza więc do wybuchu, w którym ginie Marc Spector…

…ale przeżywa Jake Lockley. W kolejnej serii – „Vengeance of the Moon Knight” – tytułowy bohater próbuje, jak wskazuje tytuł, dokonać zemsty oraz odkupić własne przewinienia. Lockley jest spokojniejszą postacią niż Spector, lecz i jemu nie brak agresji. Ostatecznie jednak nowy ongoing jest podobny do wielu innych superbohaterskich serii. Nie był też ongoingiem długim.

ONCE AN AVENGER…

Koniec wspomnianej serii to gościnny udział Steve’a Rogersa, szerzej znanego jako Captain America (choć ówcześnie przyjął rolę U.S. Agenta), który daje Moon Knightowi inną opcję odkupienia się w oczach społeczeństwa. Rycerz zostaje członkiem tajnej frakcji Avengers, zwanej Secret Avengers. Wcześniej jednak znów musiał stoczyć bój ze swoim bratem w udanej miniserii, pt. „Shadowland: Moon Knight”, będącej częścią wydarzenia „Shadowland”. Tam też Marlene, ciężarna żona Marca, zostaje ciężko pobita przez Randalla Spectora.

W drugiej połowie 2011 roku w ramach akcji „Big Shots” Marvel przywrócił trzy „uliczne” serie. Są to „Punisher”, „Daredevil” oraz „Moon Knight”. Nowy „Moon Knight”, pisany przez Bendisa i rysowany przez Maleeva, przeniósł się do Los Angleses, gdzie zbrodnia nigdy nie śpi. Bohater ponownie staje się shizofrenikiem, pod pewnymi względami nawet głębiej pogrążonym w szaleństwie niż poprzednio. Jego trzy nowe osobowości to Spider-Man, Captain America oraz Wolverine. Jakie będzie to miało konsekwencje? Zobaczymy niebawem.

Mateusz R. Orzech

Essential Moon Knight Vol. 1
Zawiera: „Werewolf By Night” #32-33; „Marvel Spotlight” #28-29; „Spectacular Spider-Man” #22-23; „Marvel Two-In-One” #52; „Hulk Magazine” #11-15, 17-18, 20-21; „Marvel Preview” #21; „Moon Knight (Vol. 1)” #1-10
Scenariusz: Doug Moench, Frank Miller, Steven Grant, Bill Mantlo
Rysunki: Pablo Marcos, Jim Craig, Gene Colan, Bill Sienkiewicz, Don Perlin, Keith Pollard, Mike Zeck
Wydawca: Marvel
Data wydania: 15.02.2006
Objętość: 528 stron
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka
Cena: $9.99

Essential Moon Knight Vol. 2
Zawiera: „Moon Knight (Vol. 1)” #11-30
Scenariusz: Doug Moench
Rysunki: Bill Sienkiewicz
Wydawca: Marvel
Data wydania: 03.10.2007
Objętość: 608 stron
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka
Cena: $9.99

Essential Moon Knight Vol. 3
Zawiera: „Moon Knight (Vol. 1)” #31-38, „Moon Knight: Fist of Khonshu” #1-6, „Marvel Fanfare” #30 i 38-39, „Solo Avengers” #3, „Marvel Super-Heroes” #1
Scenariusz: Ann Nocenti, Chuck Dixon, Mary Jo Duffy, Mike Carlin, Robert M. Ingersoll, Alan Zelenetz, Chris Warner, Doug Moench, Roger Stern, S. C. Ringgenberg, Tony Isabella
Rysunki: Alan Kupperberg, Bob Hall, Bo Hampton, Carl Potts, Judith Hunt, Larry Hama, Mike Hernandez, Sal Velluto, Terry Austin, Bill Reinhold, Bob McLeod, Brent Anderson, Chris Warner, Kevin Nowlan, Marc Silvestri, Michael Bair, Mike Gustovich, Richard Howell
Wydawca: Marvel
Data wydania: 11.11.2009
Objętość: 528 stron
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka
Cena: $19.99

Moon Knight Vol. 1: The Bottom
Zawiera: „Moon Knight” #1-6
Scenariusz: Charlie Huston
Rysunki: David Fincher
Tusz: Danny Miki, Allen Martinez, Victor Olazaba, Crimelab Studios
Kolory: Frank D’Armata
Wydawca: Marvel
Data wydania: 27.12.2006
Objętość: 152 strony
Druk: kolorowy
Oprawa: twarda
Cena: $9.99

Moon Knight Vol. 2: Midnight Sun
Zawiera: „Moon Knight” #7-13, „Moon Knight Annual” #1
Scenariusz: Duane Swierczynski, Charlie Huston
Rysunki: David Fincher, Mico Suayan, Tomm Coker
Tusz: Mico Suayan, Tomm Coker
Kolory: Frank D’Armata, Dean White
Wydawca: Marvel
Data wydania: 19.03.2008
Objętość: 224 strony
Druk: kolorowy
Oprawa: twarda
Cena: $9.99

Moon Knight Vol. 3: God & Country
Zawiera: „Moon Knight” #14-20
Scenariusz: Mike Benson
Rysunki: Mark Texeira, Mike Deodato Jr.
Tusz: Mark Texeira, Javier Saltares , Mike Deodato Jr.
Kolory: Dan Brown, Rain Beredo
Wydawca: Marvel
Data wydania: 13.08.2008
Objętość: 184 strony
Druk: kolorowy
Oprawa: twarda
Cena: $24.99

Moon Knight Vol. 4: Death of Marc Spector
Zawiera: „Moon Knight” #21-25, „Moon Knight Annual” #2
Scenariusz: Mike Benson
Rysunki: Mark Texeira, Javier Saltares
Tusz: Mark Texeira
Kolory: Dan Brown
Wydawca: Marvel
Data wydania: 18.02.2009
Objętość: 152 strony
Druk: kolorowy
Oprawa: twarda
Cena: $24.99

Moon Knight Vol. 5: Down South
Zawiera: „Moon Knight” #26-30
Scenariusz: Mike Benson
Rysunki: Jefte Palo
Tusz: Jefte Palo
Kolory: Lee Loughridge
Wydawca: Marvel
Data wydania: 14.10.2009
Objętość: 120 stron
Druk: kolowy
Oprawa: miękka
Cena: $15.99

Vengeance of Moon Knight Vol. 1: Shock and Awe
Zawiera: „Vengeance of Moon Knight” #1-6
Scenariusz: Gregg Hurwitz
Rysunki: Jerome Opena
Tusz: Jay Leisten
Kolory: Dan Brown, Paul Mounts
Wydawca: Marvel
Data wydania: 08.07.2010
Objętość: 144 strony
Druk: kolorowy
Oprawa: miękka
Cena: $15.99

Vengeance of Moon Knight Vol. 2: Killed, Not Dead
Zawiera: „Vengeance of Moon Knight” #7-10
Scenariusz: Gregg Hurwitz
Rysunki: Tan Eng Huat, Juan Jose Ryp
Tusz: Tan Eng Huat
Kolory: Dan Brown, Andres Mossa
Wydawca: Marvel
Data wydania: 22.12.2010
Objętość: 128 stron
Druk: kolorowy
Oprawa: miękka
Cena: $14.99

Shadowland: Moon Knight
Zawiera: „Shadowland: Moon Knight” #1-3
Scenariusz: Gregg Hurwitz
Rysunki: Bong Dazo
Tusz: Jose Pimental
Kolory: Matt Milla, Chris Sotomayor
Wydawca: Marvel
Data wydania: 09.03.2011
Objętość: 112
Druk: kolorowy
Oprawa: miękka
Cena: $19.99

,