„Kanaliada”, „ Veronique”, „Veronique – 2 – Skrzynia prawdy”


„KANALIADA”, „VERONIQUE”, „VERONIQUE – 2 – SKRZYNIA PRAWDY”


222x300

Eeeeeee… yyyyyym… Kwa, kwa, kwa! A kuku? Brrrrr… Muuuuuuu!!! Ding-dong! Hi hi hi! Bul bul bul! Honk-honk! IHJA-HA! IHA-HA… Dobra! Po dłuższym namyśle uznałem, że jednak nie napiszę całej recenzji w ten sposób, ale naprawdę korci mnie to niesłychanie. Będę kompletnie szczery – jestem studentem ASP, obracam się w środowiskach artystycznych i gustuję w surrealizmie wszelkiej maści (bądź, jak to mawiają niektórzy, w „mózgotrzepnych psychodelach”), a mimo to po odłożeniu „Kanaliady” autorstwa Piotra Szreniawskiego i Otusiunia czułem się, jakby ktoś wyjął mój mózg z głowy – co gorsza, nieumytymi rękoma – cisnął nim o ścianę, a następnie wsadził mi go z powrotem, kompletnie olewając fakt, że trzymał go do góry nogami. Najgorsze w tym wszystkim, że pozostałem w takiej dezorientacji, że sam nie wiem, czy czuję się tym wszystkim zgorszony, czy mi się w dziwny sposób podobało.

Naprawdę ciężko mi opisać tę opowieść, ale odnoszę wrażenie, że mijałoby się to z celem. To trochę tak jak streszczanie „Psa andaluzyjskiego”. Główną rolę gra tu warstwa wizualna i jest to doprawdy cudaczna mieszanka. Jedne rysunki wyglądają całkiem ciekawie graficzne, inne jak coś narysowanego przez ucznia pierwszej klasy gimnazjum na tylnej stronie zeszytu od matmy, jeszcze inne z kolei… sam nie jestem pewien, jak to określić, bo jeszcze nie doszedłem, gdzie to coś ma początek, a gdzie koniec. Panuje tu chaotyczna estetyka, która, niestety, na dłuższą metę jest zbyt dezorientująca. Przyznam się, że o wiele większą przyjemność przyniosło mi otwieranie albumów z kumplem na pierwszej lepszej stronie i dziwowanie się, „o co w tym biega”, niż czytanie opowieści od deski do deski. Scenariusz wygląda, niestety, jak coś wymyślane w biegu w czasie przysłowiowej „głupawki”. Humor pomimo wszechobecnego absurdu jest tu, delikatnie sprawę ujmując, po prostu „uczniacki” (słowo „shit” pada tyle razy, że robi się to wręcz męczące).

Całość w sumie najlepiej przyrównać do komiksów, które rysowało się z kolegami na przerwach. Nic ambitnego, ale widać, o co chodzi, a człowiek śmieje się z tego, jakie to głupie i bezsensowne. „Kanaliada” bez dwóch zdań najlepiej uchwyciła urok takich tworów…

W „Veronique” i „Veronique – Skrzynia prawdy” z kolei możemy rozmawiać o konkretnej fabule, a właściwie fabułach, przy czym w przypadku tego drugiego mamy do czynienia nie z jednym, a z piątką scenarzystów (Szreniawski, Kciuq, Eklerek, dr. Agon i Jossariah), każdy odpowiedzialny za inną historię. Tu dla odmiany opowieści nie starają się być po prostu bezsensowną głupawką, a w wielu przypadkach mają dno bądź jakieś filozoficzne przesłanie, a za motyw przewodni obierają sobie sztukę i sprzyjającą jej muzę. Nawet kreska próbuje być bardziej konsekwentna, jak chociażby w „Kanaliadzie”, skupiając się głównie na picassopodobnej stylistyce. Co prawda Otusiunio ma jeszcze przed sobą sporo ćwiczeń, ale widać, że w chłopaku drzemie spory potencjał. Niestety, debiutującym scenarzystom pomimo dobrych chęci daleko jeszcze do perfekcji, a biorąc się za refleksyjne anegdoty wskakują na bardzo głęboką wodę. Rezultat jest taki, że historiom brakuje luzu, wszystko wychodzi chwilami zbyt sztuczne, jakby wymuszone albo… zwyczajnie pretensjonalne. Niestety, jak nauczyło mnie życie, granica między artyzmem, a pseudoartyzmem jest cienka. Na swój sposób umowna i mimo konkretnej wizji, bardzo łatwo jest popaść w tworzenie dzieł, które, choć zachwalane przez elitarne grono wzajemnej adoracji świata sztuki, dla przeciętnego odbiorcy będą po prostu niestrawne. Słowem – sztuka dla sztuki, czyli sztuka dla nikogo!

Z drugiej strony, ciężko mi tak naprawdę krytykować dzieła debiutantów, tym bardziej takich, którzy ewidentnie stworzyli te komiksy dla własnej przyjemności. W dodatku cena jest bardzo adekwatna do jakości produktu. Polecam tym, którzy mają ochotę zagłębić swój rozum w surrealnej demencji, choć nie ukrywam, że nawet w tej kategorii jest to dzieło dalekie od ideału.

Do usłyszenia! Ćwir-ćwir-ćwir! Brum-brum-brum! Muuuuuuu…

Maciek Kur

„Kanaliada”
Scenariusz: Piotr Szreniawski,
Rysunki : Otusiunio
Wydawnictwo: Piotr Szreniawski
Data wydania: marzec 2010
Liczba stron: 32
Format: A4
Oprawa: miękka
Druk: czarno-biały
Cena z okładki: 8 zł

„Veronique”
Scenariusz: Piotr Szreniawski
Rysunki: Otusiunio
Data wydania: wrzesień 2010
Oprawa: miękka
Stron: 32
Cena: 5 zł
Wydawnictwo: Siunio

„Veronique -2 – „Skrzynia prawdy”
Scenariusz: Piotr Szreniawski, dr. Agon, Eklerek, Jossariah, Kciuq
Rysunki : Otusiunio
Data wydania: kwiecień 2011
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka
Format: A5
Stron: 40
Cena: 5 zł
Wydawnictwo: Siunio