Zagubione dziewczęta

ZAGUBIONE DZIEWCZĘTA

TRUDNA HISTORIA DOJRZEWANIA


222x300

Fanom komiksu nie trzeba przedstawiać Alana Moore’a – autora kultowych „Strażników”, „V jak vendetta”, „Prosto z piekła” czy „Ligii niezwykłych dżentelmenów”. Z pewnością słyszeli także o „Lost Girls”, czyli w polskim tłumaczeniu „Zagubionych dziewczętach” – komiksie, który dorobił się legendy, przede wszystkim czarnej, jako dzieło pornograficzne, dotykające najbardziej stabuizowanej sfery, czyli seksualności dziecięcej. Z pewnością najzagorzalsi fani Moore’a sięgnęli do oryginału, aby zagłębić się w tę powieść graficzną. Dzięki inicjatywie wydawnictwa „Timof i cisi wspólnicy” także szerokie grono czytelników komiksu ma możliwość zapoznania się ze wspólnym dziełem Alana Moore’a, autora scenariusza, i Melindy Gebbie, rysowniczki. Komiksem, nad którym praca tak zbliżyła jego twórców, że wzięli 12 maja 2007 roku ślub.

Finalna wersja komiksu powstawała kilkanaście lat. Pierwotnie publikowano go w odcinkach na łamach amerykańskiej antologii „Taboo”, a później, po jej upadku, w magazynie „Kitchen Sink”. Dopiero po piętnastu latach od ukazania się pierwszego odcinka Top Shelf Productions wydała całość w trzech księgach. Tytuł nawiązuje naturalnie do „lost boys” – „zagubionych chłopców”, czyli „bandy” Piotrusia Pana. Na pierwszy rzut oka jest to opowieść o seksualnych przygodach trzech kobiet, w których łatwo rozpoznajemy dojrzałe bohaterki „Przygód Alicji w Krainie Czarów” oraz „Po tamtej stronie lustra i co Alicja tam znalazła”, „Czarnoksiężnika z krainy Oz” (Dorotka) oraz „Przygód Piotrusia Pana” (Wendy), ale także innych bohaterów tych opowieści, na przykład Piotrusia. Wybór tych akurat powieści nie powinien dziwić. Stanowią one powszechnie znany rdzeń korpusu bajek dla dzieci. Powstały w „złotym okresie” imperium brytyjskiego, gdy anglosaskie opowieści kształtowały wyobraźnię wykształconych elit całego świata. Jednocześnie bajki te bardzo szybko stały się przedmiotem szczególnej hermeneutyki podejrzeń. Pod powierzchnią opowieści o perypetiach dzieci doszukiwano się gry ciemnych libidalnych sił i wypartych skłonności. Zresztą, czytelników Zygmunta Freuda (do którego znajdujemy bezpośrednie odwołania w komiksie) czy Bruno Bettelheima – autora „Cudowne i pożyteczne. O znaczeniu i wartościach baśni” – nie powinno to dziwić. Również samych twórców podejrzewano o nadmierne zainteresowanie dziećmi, zwłaszcza Lewisa Carrolla (czyli Charlesa Lutwidge’a Dodgsona) oraz Jamesa Matthew Barriego. Carroll zajmował się zresztą amatorsko fotografią, wybierając na obiekt wielu swych studiów nieletnie dziewczynki. Wbrew pozorom wątki te nie są bez znaczenia – autorzy komiksu czynią z seksualności dziecięcej, molestowania seksualnego i pornografii dziecięcej ważny wątek swej powieści graficznej.

Nasze bohaterki skrywają się pod innymi nazwiskami. Dorotka to panna Gale, Alicja to lady Fairchild, a Wendy to pani Potter (z domu Durling). Ich wzajemne relacje, w tym opowieści o seksualnych doświadczeniach dzieciństwa, stanowią oś komiksu. We wspomnieniach pojawiają się i inni bohaterowie źródłowych bajek. Piotruś to ulicznik, który wtajemnicza Wendy i jej braci w seksualne zabawy, a potem okazuje się prostytutką. Utrzymuje zresztą seksualne relacje ze swoją siostrą w indiańskim pióropuszu, Annabel. Kapitan Hak to lubieżnik z ręką wygiętą artretyzmem, którego zainteresowanie Piotrusiem jest czysto seksualne. Szalony Kapelusznik to hrabina w cylindrze marki Ascot. Takich prostych gagów, polegających na przemycaniu elementów ze świata bajki i ich parodiowaniu znajdujemy tu zresztą wiele. Tchórzliwy Lew, Strach na Wróble i Blaszany Drwal bez serca to kolejni partnerzy seksualni Dorotki, którzy podzielają wady pierwowzorów. Dzięki seksualnemu doświadczeniu uzyskują jednak wymarzone dary (odwagę w relacji z kobietami czy czułość, wykraczającą poza mechanicznie uprawiany seks). Takie nawiązania odnajdujemy też w warstwie graficznej. Po tornadzie, którego doświadcza w rodzinnym Kansas Dorotka (doświadczając jednocześnie orgazmu w czasie zabawy z sobą), zdewastowana tablica ujawnia napis „OZ”. To jednak tylko najbardziej powierzchowne nawiązanie do źródłowych opowieści.

Narracja utkana jest z wielu naruszeń kulturowych tabu. Czytelnik podgląda akty seksualne, w tym homoseksualne i kazirodcze. To klasyczny schemat voyeurystyczny, który charakteryzuje pornografię od jej narodzin. Perwersja i obsceniczność są jednak dla Moore’a środkiem do zgłębienia relacji międzyludzkich, trudów dojrzewania, fascynacji dzieciństwem i paniki moralnej z nim związanej. Opowieść jest bardzo intertekstualna, można ją czytać na kilku poziomach. Komiks ten to sztuka, która wykorzystuje język pornografii do poruszenia odbiorcy. Swoistym kluczem do tego jest dialog Dorotki i Alicji. Ta pierwsza mówi: „Seks otworzył przede mną całkiem nowy świat. Wymyślałam sobie o nim takie jakby… sny na jawie”. Na to odpowiada Alicja: „Ja też. Pożądanie to nieznany ląd, który odkrywamy jako dzieci i gdzie nic nie ma najmniejszego sensu”. Doświadczenia seksualne dorosłych bohaterek mieszają się w tym komiksie z ich wspomnieniami, czasami bliższymi poetyce onirycznej niż realistycznej opowieści. Do tego należy dodać opowieści w komiksie, gdy czytelnik ma możliwość zapoznać się z pornograficznymi lekturami bohaterów. Jest to zresztą często pastisz klasyków pornografii (w tym Guillaume’a Apollinaire’a, autora słynnej pornograficznej powieści „Jedenaście tysięcy pałek, czyli miłostki pewnego hospodara”, dostępnej po polsku).

Jedna z takich opowieści w komiksie zawiera bardzo realistyczne sceny seksu z nieletnimi postaciami. Bohater – stary lubieżnik – czytający ten komiks komentuje go następująco: „Widzi pani, gdyby to były fakty, byłyby potworne. Rodzice gwałcący ufające im dziatki. Ale to tylko fikcje. Nie są skażone regułą skutków i konsekwencji. Są niemalże niewinne”. To w pewnej mierze deklaracja ideowa autorów. Ich komiks jest polemiką z sądami tych krytyków rysowanej pornografii, którzy utożsamiają ją z krzywdą dzieci czy kobiet. Tymczasem, zdają się mówić, artysta ma wolność zanurzania się w pornograficzne fantazmaty, może tworzyć krainy seksualnych utopii, aby zapewnić czytelnikowi przyjemność i powiedzieć coś ważnego o świecie.

Bo w istocie komiks ten należy umieścić w wielowiekowej tradycji wykorzystywania obscenicznych obrazów do opisu i obnażenia skrytych mechanizmów świata społecznego. Jako zjawisko społeczne pornografia rodzi się w renesansowych Włoszech i w praktyce do końca XVIII wieku jest połączeniem obsceniczności, krytyki społecznej i filozoficznej. Dopiero w XIX wieku traci swe polityczne ostrze, staje się rozrywką dla szerokich rzesz społeczeństwa. W przedrewolucyjnej Francji często krytykowano polityków, ukazując ich na pornograficznych rycinach. Szczytem tej formy narracji pornograficznej były dzieła Donatiena A.F. de Sade’a, który do dziś inspiruje filozofów. Dla historii komiksu ważne jest to, że dzieła te często ilustrowane były pornograficznymi grafikami. Moore ma świadomość tego kontekstu historycznego, czego dowodzi stylistyka komiksu. Zgodnie z etosem 1968 roku uznaje pornografię za formę krytyki społecznej. Jego komiks wskrzesza te wartości – nie jest „postmodernistyczną” zabawą tematami i wątkami.

Komiks nie jest zbiorem mniej lub bardziej przypadkowych opowieści. Bohaterki w istocie uczą się mówić o swej seksualności i przepracowują traumy dzieciństwa. Alicja na przykład jako czternastolatka była ofiarą molestowania ze strony znajomego ojca, którego nazywano „Króliczkiem”. Ucząc się ubierać swoje wspomnienia i emocje w słowa, bohaterki dojrzewają. Stają się coraz bardziej wolne – wewnętrznie, od swych lęków i fobii, i zewnętrznie, od mężczyzn. Ci ostatni są zresztą w komiksie zepchnięci na drugi plan. To kobiety, nawet ciężko doświadczone przez los, okazują się aktywne i twórcze. Widać to także po zmianie obrazu mężczyzn. Na przykład Piotruś, narysowany we wcześniejszych rozdziałach jako cherubinek-zawadiaka, pod koniec ukazany jest jako zacięty ulicznik, świadczący usługi seksualne w szaletach publicznych. Oddaje to zresztą punkt widzenia Melindy Gebbie, która zaangażowała się w projekt, chcąc stworzyć opowieść o silnych kobietach i zarazem narysować pornografię, która oddaje kobiecą wrażliwość. „Zagubione dziewczęta” to zatem także krytyka patriarchalnego społeczeństwa i pokazanie, jak dzięki transgresji można dokonać w nim wyłomu.

Komiks ma wiele klamer. Rozpoczyna się od opowieści ześrodkowanej na lustrze Alicji, które jest świadkiem jej seksualnych podbojów i odbiciem nie do końca uświadamianych fantazmatów, a kończy sceną zbicia tego lustra przez żołnierzy stacjonujących w hotelu na początku pierwszej wojny światowej. Wraz z utratą niewinności przez bohaterki kończy się bowiem także złoty okres Europy, przedstawiony tu jako czas dekadencji. Zaczyna się krwawa Wielka Wojna. Ostatnie „sensowne” słowa padają z ust Alicji – później czytamy tylko nietłumaczone z niemieckiego (w oryginale i w polskim tłumaczeniu) banalne kwestie niemieckich żołdaków.

Na podkreślenie zasługuje nakład i jakość pracy tłumacza. Bohaterowie komiksu posługują się bardzo zróżnicowanym, często stylizowanym językiem. Na przykład Dorotka mówi jak wychowana na farmie prosta Amerykanka ze Środkowego Zachodu, a Alicja jak wszechstronnie wyedukowana przedstawicielka klasy wyższej. Obecne w komiksie liczne pastisze literackie wymagały odniesienia się do polskich przekładów klasycznych pozycji z zachowaniem gry językowej zawartej w oryginalnym tekście.

Informację o ukazaniu się tego komiksu przyjąłem z radością także jako badacz dyskursu. Można bowiem oczekiwać, że komiks ten wywoła skandal, który będę mógł przeanalizować. Oczywiście, chodzi o oskarżenia o szerzenie pornografii dziecięcej, które spotykały to dzieło w różnych krajach. W Polsce też mogą się pojawić takie zarzuty, tym bardziej że w kodeksie karnym zakazuje się m.in. rozpowszechniania i posiadania treści pornograficznych przedstawiających „wytworzony albo przetworzony wizerunek małoletniego uczestniczącego w czynności seksualnej”. Małoletni to osoba do osiemnastego roku życia. Nie zdziwiłbym się przeto, gdyby jakiś prokurator zainteresował się tym komiksem. Z socjologicznego punktu widzenia, o tym, czy dane dzieło jest pornograficzne, czy erotyczne, decyduje reakcja społeczna. Ona z kolei mówi wiele o społeczeństwie. Tłumaczenie na polski kontrowersyjnych dzieł można zatem potraktować jako swoisty eksperyment, odsłaniający ukryte lęki, tabu i normy.

„Zagubione dziewczęta” są lekturą wartą polecenia nie tylko fanom komiksu. Ta powieść graficzna pokazuje, że komiks może być dojrzałym i autonomicznym dziełem artystycznym, który podejmuje istotne zagadnienia społeczne. Jego lektura jest jednak wymagająca. Jeśli chcemy wychwycić wszystkie pastisze i nawiązania, powinniśmy go sobie aplikować w małych dawkach. No i z pewnością nie jest to prezent na Dzień Dziecka!

Lech M. Nijakowski – doktor socjologii, wykłada w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego oraz w Collegium Civitas. Jest autorem m.in. książki „Pornografia. Historia, znaczenie, gatunki” (Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2010 r.).

„Zagubione dziewczęta”
Scenariusz: Alan Moore
Rysunki: Melinda Gebbie
Tytuł oryginału: „Lost Girls”
Data wydania: kwiecień 2012
Wydawnictwo: Mroja Press
Wydawca oryginału: Top Shelf Productions
Tłumaczenie: Marek Cieślik
Druk: kolor
Papier: offset objętościowy
Oprawa: twarda; etui dołączone do egzemplarzy w przedsprzedaży
Format: 230 x 300 mm
Stron: 320
Cena: 199,50 zł