Superman Super-villians: Metallo – recenzja DVD

SUPERMAN SUPER-VILLAINS: METALLO

222x300

Choć „Superman: The Animated Series” jest serialem od dawien dawna w całości dostępnym na DVD, Warner Brothers poczuło nagle potrzebę powydawać zestawy zawierające raptem po trzy odcinki. Wydaje się to dosyć dziwnym pomysłem, biorąc pod uwagę, że każdy może spokojnie zamówić poszczególne sezony czy nawet box zawierający kompletną serię. Przypuszczam jednak, że za decyzją stał fakt, iż „Człowiek ze Stali” zawitał do kin i producenci robią, co mogą, żeby skorzystać na tej sytuacji. Koniec końców DVD „Superman Super-Villains: Metallo” trafiło do naszych sklepów, więc przejdźmy do zrecenzowania tego cuda…

Pamiętam, jak będąc jeszcze w podstawówce obejrzałem na CANAL+ pierwszy sezon „Superman: The Animated Series” i wrażenie, które robił w owym czasie, można było spokojnie określić „epickim”. Niestety, w przeciwieństwie do animowanego Batmana Bruce’a Timma, jego Superman nie zestarzał się z taką samą gracją. O ile Mroczny Rycerz miał atmosferę, mrok i stylistykę art déco, dzięki której, gdy już trafił się słabszy odcinek, nadal oglądało się go przyjemnie, tak w przypadku Supermana, gdy scenariusz był nudny, nic już go nie ratowało. Naturalnie serial ma sporo świetnych odcinków. Dwuczęściowy finał serii, zatytułowany „Legacy”, jest niezwykle mroczny i trzymający w napięciu, a odcinek „The Late Mr. Kent” ma jedno z najgenialniejszych zakończeń, jakie widziałem… Niestety, serial ma też porcję historii, których nie jestem w stanie określić inaczej niż „nijakie”. Nie ukrywam, że to po części wada postaci Supermana, którego zwyczajnie ciężko urozmaicić, by nie odbiec zbyt daleko od jego korzeni „wielkiego harcerzyka”, przez co niestety wypada on dosyć sztywno

Nie pomaga też wszechpotężna moc bohatera, przez którą twórcy nie zawsze mieli pomysły na kreatywne wyzwania czy wrogów stanowiących godziwe wyzwanie dla Supermana. Odświeżając sobie odcinki serialu, zwróciłem także uwagę na coś innego. W filmach z Christopherem Reeve’em ilekroć bohater stawał się Clarkiem Kentem, zmieniał kompletnie swje manieryzmy. Był tak ciapowatym fajtłapą, że naprawdę można było uwierzyć, iż nikomu nigdy nie przyszło na myśl, że on i Superman to jedna osoba. Tu odniosłem wrażenie, że ani scenarzyści, ani aktor nie zadali sobie trudu, by obie postacie choć minimalnie zróżnicować. Nie chcę być przesadnie krytyczny wobec serialu, który generalnie muszę ocenić na porządną piątkę, ale w pełnej szczerości przyznaję, że nie trzymał tego poziomu co „Batman: The Animated Series” czy późniejsze “Justice League”.

DVD zawiera trzy odcinki koncentrujące się na postaci Metallo. Nie zaliczał się on nigdy do moich ulubionych przeciwników Supermana i nigdy nie widziałem dla niego większego zastosowania niż ktoś, z kim bohater mógłby się porządnie tłuc przez dłużej niż półtorej minuty. Patent z sercem z kryptonitu to niestety pomysł ciekawy tylko na jeden raz. Tu, ku mojemu zaskoczeniu, twórcy odwalili kawał dobrej roboty z przedstawieniem genezy tej postaci w niezwykle interesujący sposób.

W pierwszym odcinku, „The Way of All Flesh” (“Wszyscy jesteśmy śmiertelni”), przebywający w więzieniu zbrodniarz John Corben zostaje niespodziewanie zarażony śmiertelną chorobą. Jego dawny chlebodawca, Lex Luthor, nie tylko pomaga mu w ucieczce, ale oferuje mu także nowe mechaniczne ciało, które nie dość, że chroni go przed chorobą, to czyni Johna nieśmiertelnym. Cena jest prosta: zabić Supermana. Niestety, Corber szybko odkrywa, że w nowy cielenie kompletnie stracił zmysł czucia. Nie mogąc już nigdy doświadczyć prostych przyjemności takich, jak zapachy, smaki czy pocałunki, popada w obłęd i przyjmując nowe imię – Metallo – postanawia zemścić się na Luthorze.

Odcinek nie tylko świetnie przedstawia dramat postaci, ale też doskonale trzyma w napięciu, zwłaszcza w scenach walki. Całość może być chwilami nieco zbyt straszna dla młodszych widzów, zwłaszcza w scenie, w której Metallo zrywa z siebie skórę. Luthor daje się we znaki jako naprawdę nieczuły skurczybyk. Bardzo mi się podoba to, że na początku jest spokojny, kiedy nachodzi go Metallo. Przygotowany na każdą możliwość, zawsze o kilka kroków wyprzedza potencjalne zagrożenia. Cały odcinek jest naprawdę dobry i warto choć rzucić na niego okiem.

Szkoda, że pozostałe dwa odcinki są niestety niezbyt interesujące. „Action Figures” („Niebezpieczna zabawka”) dzieje się dokładnie rok po wydarzeniach z pierwszego odcinka. Metallo, który ma teraz amnezję, trafia na odległą wyspę, gdzie zaprzyjaźnia się z dwójką dzieci. Pamięć niestety wraca mu bardzo szybko i… reszta odcinka to po prostu Superman i Metallo walczący na wyspie z wybuchającym wulkanem. To typ nijakiego odcinka, o jakim mówiłem wcześniej. Całość jest po prostu jednym wielkim pretekstem, żeby móc nakręcić dłuższą scenę walki.

Jeszcze gorzej prezentuje się kolejny odcinek – -„Superman’s Pal” („Kumpel Supermana”).Jimmy Olsen zyskuje reputację najlepszego przyjaciela Supermana i całe Metropolis zaczyna o nim rozmawiać. Mamy zlepek różnych sytuacji, które wynikają z tego faktu – i oczywiście zjawia się Metallo, chcący wykorzystać całą sytuację, by zwabić Supermana w pułapkę. Odcinek cieszy się powszechną opinią najbardziej odwalonego absurdalnego w całej serii i choć osobiście nie sądzę, żeby był aż tak potworny, w pełni rozumiem te zarzuty. Twórcy tu i tam próbują być zabawni, ale humor jest zwyczajnie średni, fabuła jest błaha i bez pomysłu, i nawet animatorzy nie starają się tak bardzo jak zawsze. Wielka szkoda, że za scenariuszem nie stał Paul Dini, który przynajmniej umiałby jakoś komediowo dosmaczać wzbogacić wątek Jimmy’ego, cierpiącego z powodu swojej nowej reputacji. Prawdę mówiąc jestem zaskoczony, że zamiast „Kumpla Supermana” na DVD nie znalazł się nieco lepszy odcinek – „Heavy Metal”, w którym także to Metallo jest głównym antagonistą, a Superman łączy w nim moce ze Steelem.

Zakupu DVD nie polecam, chyba że w formie drobnego upominku dla dziesięciolatka. O ile pierwszy odcinek ciekawie prezentuje postać Metallo, o tyle dwa pozostałepokazują, że twórcy kompletnie nie wiedzieli, co zrobić z tą postacią. Jest zwyczajnie nudna. O wiele bardziej polecam pozostałe dwa zestawy (z Bizzaro i Brainiakiem), które zawierają o wiele ciekawsze odcinki.

Maciek Kur

Tytuł oryginalny : Superman Super-villians: Metallo
Producent wykonawczy : Alan Burnet, Paul Dini, Bruce Timm
Muzyka : Lilita Ritmanis
Rok produkcji : 2013
Kraj produkcji : USA
Czas trwania filmu : 62 min
Dźwięk w wersji : Dolby digital 2.0
Napisy : Polskie, Francuskie, Hiszpańskie

,