Zabójca, tom 4

Zabójca, tom 4: Więzy krwi
A co będzie, gdy zjawi się ktoś, na kim będzie ci zależeć?


Klawe jest życie płatnego mordercy. Zlecenia, forsa, podróże, zabijanie. Sielankowe, można powiedzieć. Czy jednak taka jest prawda? Co myśli morderca, gdy godzinami czeka na ofiarę? Co zrobi, gdy to na niego ktoś zacznie polować?

To już czwarte wejrzenie w głąb duszy i umysłu Zabójcy. Ostatnio sporo w jego życiu się zmieniło. Przestał być samotnikiem. Poznał kobietę, pojawili się koledzy. Trochę wbrew jego zasadom, którym tak wiernie hołdował, ale postanowił i tym razem zaadaptować się do nowych warunków. Tom „Więzy krwi” jest trochę inny niż pozostałe. Tutaj to zabójca staje się celem. Nie wie, kto i dlaczego go prześladuje, co zmusza go do odwrotu. Zaszywa się z kobietą w Paryżu. Tutaj wiedzie „normalne” życie. Stara się nie wychylać, spokojnie przeczekać zły czas i zaplanować kolejne ruchy. W jego życie zostaje wprowadzona kolejna osoba – tym razem jest to policjant. Zadziwia mnie łatwość, z jaką zabójca nawiązuje te znajomości i pozwala tym osobom na zbliżenie się do siebie. Przecież przez wiele lat był samotnikiem. Jakaś bliższa znajomość oznaczała kłopoty. A tutaj owe przyjaźnie nawiązują się zbyt łatwo. Zabójca nie stawia oporu. Czyżby kryzys tożsamości? Czyżby miał dość bycia odludkiem? Może chce zaprzestać swej działalności? W końcu stać go na to. Pieniędzy ma mnóstwo. Czemu miałby się nie wycofać?

„Więzy krwi” to rozważania o życiu i śmierci. Zabójca wspomina dawne zlecenie – człowiek, który miał się stać jego ofiarą, smacznie spał, gdy stał nad nim z pistoletem. Naszła go refleksja – czy zabić go od razu, by nawet nie zdążył nic poczuć, czy może poczekać, aż się obudzi i zrozumie, w jak beznadziejnej sytuacji się znalazł? W końcu, kładąc się spać, nie wiedział, że już nigdy się nie obudzi. Tym razem strzela do śpiącego. Sytuacja powtarza się, gdy nasz antybohater dokonuje aktu zemsty za atak na jego dom. Tym razem jednak chce, by jego wrogowie wiedzieli, kto i dlaczego ich morduje. To sprawa osobista. Zemsta za atak na niego i jego kobietę. Ale czy takie osobiste traktowanie spraw nie sprawi, że zabójca stanie się słaby? Że popełni błąd? Symptomy tego widać już w tym numerze, gdy razem z Mariano wpada w zasadzkę. Sporo pytań kłębi się w głowie po lekturze komiksu. Intryga się spokojnie rozwija, kolejne karty się odkrywają. Scenariusz to z pewnością mocny atut serii. Matz wnika w umysł człowieka, który zawodowo zajmuje się pozbawianiem innych życia. Traktuje to jak zwyczajną pracę. Zlecenia wypełnia tak samo jak hydraulik, listonosz czy spawacz – bez emocji. Jest jednak jedna rzecz, która nie przypadła mi do gustu. Chodzi o Mariano oraz jego przełożonego i stryja zarazem. Te dwie postaci znacznie ułatwiają życie głównemu bohaterowi. Spodziewałem się, że to zabójca będzie musiał rozwikłać sprawę ataku na siebie. Że sam będzie musiał dowiedzieć się, kto dybie na jego życie. Mógłby wykazać się detektywistycznymi zdolnościami. Jednak tego tutaj nie ma. Mariano i Padre rozwiązanie dają na tacy. To zdecydowanie nie przypadło mu do gustu. Dlaczego jakiś południowoamerykański baron narkotykowy miałby dowiadywać się czegokolwiek dla cyngla? Z wdzięczności? To chyba zbyt honorowe zachowanie, przez co trochę oderwane od rzeczywistości.

W kwestii rysunków niewiele się zmienia. Luc Jacamon trzyma wysoki poziom. Doskonale czuje się w wielkomiejskiej scenerii. Architektura, wnętrza – wszystko wykonane jest bardzo solidnie. Z początku nie przepadałem za jego rysunkami ludzi, ale z czasem się przyzwyczaiłem. Teraz wręcz je lubię i nie chciałbym, by w tej kwestii się coś zmieniło. Podobnie miałem z ilustracjami Todda McFarlane’a czy Norma Brefogle’a.

Fanom serii komiksów przedstawiać nie muszę. Inni, żeby zrozumieć, o co chodzi, muszą przeczytać pozostałe tomy. Amatorzy sensacji na pewno się nie zawiodą, gdyż akcji jest sporo. Dodajmy do tego szczyptę psychoanalizy i mamy przepis na świetny komiks. W końcu nominacje do nagród Harveya i Eisnera nie wzięły się znikąd.

Dziękujemy wydawnictwu Taurus Media za udostępnienie komiksu do recenzji.

Dawid Kukła

Zabójca, tom 4: Więzy krwi
Tytuł oryginału: Le Tueur 4: Les liens du sang
Scenariusz: Matz
Rysunki: Luc Jacamon
Tłumaczenie: Katarzyna Sajdakowska
Wydawca: Taurus Media
Data wydania: lipiec 2013
Wydawca oryginału: Casterman
Data wydania oryginału: 2002
Objętość: 54 stron
Format: 21,5 X 29 cm
Oprawa: SC
Papier: kreda
Druk: kolorowy
Dystrybucja: księgarnie, internet
Cena: 37 zł

,