Mityczna podróż Władcy Snów

Mityczna podróż Władcy Snów, czyli kilka słów o obecności mitów i snów w twórczości Neila Gaimana

Sandman overture_cover

Twórczość Neila Gaimana jest bogata w motywy zaczerpnięte z mitologii, legend i baśni. Jego książki i komiksy czyta się jak współczesne mity nie tylko ze względu na specyfikę postaci i atmosferę opowieści, ale także z powodu wewnętrznej struktury tych utworów. Wydaje się mianowicie, że mamy tu do czynienia z tym, co inny miłośnik mitów – Joseph Campbell – nazwał monomitem, czyli uniwersalną historią o wyprawie bohatera. Można niewątpliwie powiedzieć, że tym, co łączy Gaimana i Campbella, jest fascynacja opowieściami i mitologią. Ten pierwszy pisze dziś niesamowite historie odwołujące się do mitologii, ten drugi poświęcił całe swoje życie na badanie mitów pochodzących z różnych stron świata. Opowieść snuta przez obu twórców jest wciąż żywa. Gaiman nieustannie tworzy, a nieżyjący od dwudziestu siedmiu lat Campbell jest wciąż odczytywany na nowo i traktowany przez kolejne pokolenia badaczy jako źródło nieustających inspiracji.

Warto zatem zastanowić się nad możliwością spojrzenia na opowieści tworzone przez Neila Gaimana z punktu widzenia koncepcji monomitu sformułowanej przez Josepha Campbella. Nie będzie to zapewne pierwsze ani tym bardziej ostatnie spojrzenie na dzieło Gaimana z takiej perspektywy. Pisząc ten tekst i próbując dokonać połączenia tych dwóch opowieści, uświadomiłem sobie (po tym, jak minęła euforia związana z myślą, że wpadłem na oryginalny pomysł), że ktoś musiał już coś na ten temat napisać. Żyjemy w czasach, w których już wiele (może wszystko?) przecież napisano i powiedziano. Rzeczywiście, okazało się, że podobną problematyką zajmował się np. Stephen Rauch w wydanej w 2003 roku książce Neil Gaiman’s The Sandman and Joseph Campbell: In Search of the Modern Myth i prawdopodobnie nie jest to jedyna próba podobnej analizy (kolejna książka do zdobycia).

Co ciekawe, sam Gaiman pytany o ewentualny wpływ twórczości Campbella jest dość sceptyczny. Z jednej strony stwierdza, że lubi tę koncepcję, z drugiej jednak wolałby nie znać wzoru monomitu. Podczas lektury Bohatera o tysiącu twarzy uświadomił sobie, że jeżeli rzeczywiście taki wzór przygody istnieje, to lepiej byłoby nieświadomie i przypadkowo od czasu do czasu tworzyć zgodne z nim historie, niż dopasowywać się do takiego schematu (Oglin). Wypada zauważyć, że o ile w przypadku twórczości Gaimana o tak rozumianej schematyczności nie może być mowy, o tyle szerszy problem związany z obecnym we współczesnej kulturze popularnej niebezpieczeństwem popadania w gotowe rozwiązania narracyjne niewątpliwie istnieje. Jedną z ilustracji tego zjawiska mogły być kontrowersje związane z książką Christophera Voglera, która powstała jako podręcznik dla scenarzystów i pisarzy inspirowany dziełem Campbella. Autorowi zarzucano m.in to, że oferuje gotowy przepis na scenariusz, stwarzając tym samym niebezpieczeństwo mnożenia kiepskich opowieści powielających jeden schemat (Vogler 2010). Ta problematyka zasługuje niewątpliwie na osobne opracowanie.

Doskonałą okazją do odczytania twórczości Gaimana z perspektywy teoretycznej zaoferowanej przez Campbella jest zarówno reedycja kluczowych dzieł amerykańskiego badacza mitów, jak i ekscytująca fanów komiksu informacja o tym, że angielski pisarz wrócił do tworzenia przygód Sandmana. W roku 2013 wydawnictwo Nomos wydało Bohatera o tysiącu twarzy (niedostępne już od wielu lat wydanie tej książki z roku 1997 osiągało na aukcjach ceny od 200 złotych w górę) a Wydawnictwo Znak wznowiło Potęgę mitu. Natomiast na amerykańskim rynku pod koniec 2013 roku ukazał się pierwszy numer serii poświęconej postaci, dzięki której Gaiman zyskał wśród miłośników komiksu status twórcy kultowego – Sandman: Overture. Można oczywiście stwierdzić, że jest to całkowicie przypadkowa zbieżność dat, ale można także, idąc tropem wytyczonym przez Campbella, uznać, że to swoiste wezwanie do wyprawy. Niczym mityczni bohaterowie opisywani przez Gaimana i analizowani przez Campbella stoimy zatem u progu niesamowitej przygody. Warto chyba podjąć ryzyko – taka wyprawa zawsze bowiem wiąże się z ryzykiem, że nic już nie będzie takie jak dotąd – i wyruszyć trasą wyznaczaną przez obu autorów.

Brian Bolland_SandmanZacznijmy zatem od teoretycznego przygotowania do tej wyprawy. Zdaniem Josepha Campbella monomit jest uniwersalną opowieścią o podróży bohatera, która składa się z kilku niezmiennych elementów. Amerykański badacz doszedł do tego wniosku, analizując niezliczone ilości mitów pochodzących z różnych stron świata. „Klasyczny schemat mitologicznej wyprawy bohatera jest powiększeniem wzoru spotykanego w obrzędach przejścia: oddzielenie – inicjacja – powrót, który można nazwać jądrem monomitu. Bohater ryzykuje wyprawę ze świata powszedniości do krainy nadnaturalnych dziwów, spotyka tam fantastyczne siły i odnosi rozstrzygające zwycięstwo, po czym powraca z tej tajemniczej wyprawy obdarzony mocą czynienia dobra ku pożytkowi swoich bliźnich” (Campbell 2013: 27). Z tego punktu widzenia na całym świecie w różnych okresach rozwoju opowiadano jedną historię. Występował w niej jeden bohater, choć za każdym razem prezentował inne oblicze.
Teoria Campbella powstała pod dużym wpływem dwóch nurtów. Z jednej strony daje tu o sobie znać etnologiczne spojrzenie na rytualne aspekty życia społecznego, z drugiej zaś widać inspiracje psychoanalitycznymi ustaleniami Freuda i Junga. Wpływ opublikowanej na początku XX wieku koncepcji obrzędów przejścia francuskiego etnologa Arnolda van Gennepa jest oczywisty. Podróż bohatera – tak, jak los osoby uczestniczącej w obrzędach przejścia – jest związana z przechodzeniem kolejnych etapów rytualnego cyklu, który ma zapewnić trwanie wspólnoty oraz przeprowadzanie jednostek przez kolejne fazy życia i przygotowanie ich do pełnienia określonych funkcji. Faza oddzielenia (wyłączenie, separacja), faza przejściowa (graniczna, liminalna) i wreszcie faza włączenia (integracja) stanowią trzy uniwersalne elementy obrzędów przejścia (van Gennep 2006: 36).

Campbell, omawiając poszczególne fazy wyprawy bohatera, ilustruje je fragmentami mitów oraz opisami snów. Zaciągając dług u twórców psychoanalizy, stwierdza mianowicie, że spychane do podświadomości lęki, kryzysy, niepewność oraz poczucie braku jednoznacznych odpowiedzi na dręczące jednostkę pytania dają o sobie znać właśnie podczas marzeń sennych. Według Campbella kolektywnym sposobem na przepracowanie tych podświadomych lęków jest mit. „Sen jest spersonalizowanym mitem, mit zdepersonalizowanym snem; zarówno sen, jak i mit są symboliczne w tym samym ogólnym sensie wyznaczonym dynamiką naszej psychiki. Jednak kształty pojawiające się we śnie są zniekształcone osobistymi kłopotami śniącego, natomiast problemy i ich rozwiązanie ukazane w micie mają bezpośrednią wartość dla całej ludzkości” (Campbell 2013: 19). To połączenie snów i mitów wydaje się szczególnie istotne dla analizy opowieści o Władcy Snów. Spójrzmy zatem, jak wygląda podróż bohatera, którą odbywa on w marzeniach sennych lub w opowieściach mitycznych.

Zgodnie ze schematem monomitu bohater najpierw opuszcza wspólnotę, w której do tej pory funkcjonował (separacja). „Mitologiczny bohater, wyruszając ze swej codziennej siedziby, którą może być równie dobrze wiejska chatka, jak zamek, zostaje zwabiony lub przeniesiony na próg, za którym czeka go przygoda. Może też udać się tam z własnej woli.” (Campbell 2013: 209). Bohaterowie Gaimana bardzo często zostają wezwani do wyprawy przez przedstawicieli nadprzyrodzonych sił. Richard Mayhew z Nigdziebądź spotyka na swej drodze dziewczynę, która bardzo dosłownie staje się Drzwiami do niezwykłej przygody, Gruby Charlie z Chłopaków Anansiego wybiera się na pogrzeb ojca, co rozpoczyna serię niesamowitych zdarzeń, Cień z Amerykańskich Bogów po wyjściu z więzienia zostaje zatrudniony przez tajemniczego Wednesdaya i niewątpliwie nie jest to praca, którą można byłoby uznać za zwyczajną. Przygoda za każdym razem zaczyna się od niepozornego zdarzenia, które jednak okazuje się nieść za sobą zapowiedź niesamowitych przygód rozgrywających w innym świecie. Bohater zostaje wyrwany z codziennego życia i przeniesiony do niezwykłego świata, w którym czeka go ekscytująca przygoda. Niezwykłość przygody jest zazwyczaj pokazana poprzez skontrastowanie jej z codziennym, szarym życiem bohatera. Życiem, które postanawia on zostawić za sobą.

Nasuwa się pytanie – jak na tym tle wygląda początek opowieści o Sandmanie? Pierwszy tom przygód Władcy Snów, Preludia i nokturny, zawierający osiem pierwszych zeszytów serii, zdaje się od tego schematu nieco odbiegać. Widzimy bowiem, jak Sandman zostaje schwytany przez Rodericka Burgessa w rezultacie okultystycznego obrzędu, w którym coś ewidentnie poszło nie tak. Zamiast Śmierci, którą Burgess chciał złowić dzięki księdze ofiarowanej mu przez profesora Johna Hathawaya, w sidła wpada jej brat. Przez kolejne siedemdziesiąt lat główny bohater siedzi uwięziony w szklanym kloszu, czytelnik śledzi zaś skomplikowane losy tych, którzy go uwięzili. Wezwaniem do wyprawy był w tym przypadku obrzęd przeprowadzony przez Rodericka Burgessa. Początek opowieści wrzuca zatem czytelnika od razu w drugą fazę monomitu – obserwujemy zmagania bohatera – najpierw przeciwstawia się on żądaniom Burgessa i później jego syna Aleksandra, a następnie – po ucieczce z niewoli – kontynuuje Campbellowską drogę prób, odzyskując po kolei stworzone przez siebie narzędzia, czyli swoiste insygnia władzy nad Krainą Snów: Sakwę, Hełm oraz Rubin.

Ta druga faza monomitu, od której zaczynają się przygody Sandmana, zawiera opis zmagań bohatera prowadzących zazwyczaj do jego zwycięstwa (inicjacja). „Po przekroczeniu progu bohater zaczyna poruszać się w nierzeczywistym krajobrazie marzeń sennych, pełnych zadziwiająco płynnych, nieokreślonych kształtów, gdzie musi stawić czoło różnorakim wyzwaniom i przejść cały ciąg prób” (Campbell 2013: 81). W gruncie rzeczy niemal cały pierwszy tom opowieści należałoby umieścić w tej drugiej fazie monomitu. Nie wiemy nic o tym, co działo się z głównym bohaterem przed wezwaniem do wyprawy, czyli przed uwięzieniem. Brakuje zatem pierwszego etapu podróży – czytelnik nie uzyskuje żadnych informacji o tym, jak wyglądało życie bohatera przed rozpoczęciem niechcianej przygody. Uzupełnieniem tej luki ma być historia zawarta w powstającej właśnie serii Sandman: Overture. Gaiman, który, jak sam twierdzi, miał świadomość braku tego elementu, postanawia zatem uzupełnić swoją opowieść – chce dać czytelnikom odpowiedź na pytanie, co takiego stało się przed wydarzeniami opisanymi w Preludiach i nokturnach.

Trzecia i zarazem ostatnia faza przygody związana jest z powrotem i powtórną integracją. Bohater, który zakończył swoje poszukiwania, „musi powrócić ze swą przekształcającą życie zdobyczą do punktu wyjścia” (Campbell 2013: 165). Najważniejsza trudność związana z tą fazą wyprawy polega na tym, że bohater, który poznał nowe wymiary świata, przeżył niezwykłe przygody i zdobył nową wiedzę, często traci ochotę na powrót do wcześniejszego życia. Z taką sytuacją mamy do czynienia w przywołanych powyżej powieściach Gaimana oraz w Preludiach i nokturnach. Bohaterowie nie chcą, a często też po prostu nie mogą żyć tak, jak żyli przed wyprawą. Czasami wracają do dotychczasowego życia, ale są już innymi ludźmi, jak Gruby Charlie, który układa sobie życie zupełnie od nowa i zaczyna robić to, co sprawia mu przyjemność. Czasami zaś nie są w stanie funkcjonować w zwyczajnym świecie i powracają do niesamowitych miejsc, w których przeżywali swoje przygody, jak Richard Mayhew, który uświadamia sobie, że musi wrócić do fascynującego Londynu Pod. Ten brak dopasowania bohatera wracającego z wyprawy jest stałym elementem mitycznych opowieści.

Podobny kryzys związany z utratą sensu istnienia przeżywa Władca Snów. Po odzyskaniu swych narzędzi i dokonaniu zemsty na tych, którzy go więzili, przeżywa on chwile zwątpienia. W rozmowie ze swoją siostrą, Śmiercią, stwierdza: „Widzisz, do tego momentu miałem przed sobą cel. Coś ponad zwykłe istnienie. A potem nagle poszukiwania dobiegły końca. Poczułem się pusty, zawiedziony, wypalony? Rozumiesz? Byłem pewien, że gdy tylko wszystko odzyskam poczuję się dobrze, lecz teraz jest znacznie gorzej niż na początku.” (Gaiman 2010). Wygląda to na typowy przykład kryzysu związanego z końcem jakiegoś etapu. Bohater nie wie, co ma dalej ze sobą zrobić. Staje się, jak to nazwał Campbell „panem dwóch światów”, tylko problem polega na tym, że trudno mu się zdecydować, w którym świecie powinien zostać. Władca Snów, dzięki lekcji, której udzieliła mu siostra, odzyskuje jednak poczucie sensu, cykl się zamyka i historia może zacząć się od początku.

Czytelnik i bohater stoją w ten sposób u progu nowej opowieści. Opowieści, która w tym przypadku rozwija się w dwóch kierunkach. Z jednej strony rozciąga się ogromny obszar przygód, które rozgrywają się po wydarzeniach opisanych w Preludiach i nokturnach. Są to przygody, które miłośnicy komiksowej twórczości Gaimana doskonale znają, ale i tak pewnie wracają do nich wielokrotnie, odkrywając je za każdym razem na nowo. Z drugiej zaś strony powstaje właśnie historia dotycząca tego, co wydarzyło się przed schwytaniem Władcy Snów. Po lekturze książek Josepha Campbella w obu historiach można nieustannie odkrywać nowe treści i znaczenia.

dr Paweł Ciołkiewicz – socjolog zajmujący się analizą dyskursu i socjologią mediów. Obecnie prowadzi badania dotyczące kultury popularnej.

Źródła cytatów
Campbell, J., (2013), Bohater o tysiącu twarzy, Wydawnictwo Nomos, Kraków.
Gaiman, N., (2010), Sandman. Preludia i nokturny, Egmont, Warszawa.
van Gennep, A., (2006), Obrzędy przejścia, PIW, Warszawa.
Oglin, T.E., Myth, Magic, and the Mind of Neil Gaiman: A Conversation with the Dream King, http://www.wildriverreview.com/interview/myth-magic-and-the-mind-of-neil-gaimon/ogline-tim [dostęp: 14.01.2014].
Vogler, Ch., (2010), Podróż autora. Struktury mityczne dla scenarzystów i pisarzy, Wydawnictwo Wojciech Marzec, Warszawa, 2010.

,