Recenzja – Profanum #3

okladka-600

Trzeci tom antologii „Profanum” kontynuuje dobrą passę wydawnictwa Dolna Półka. Pomysł stojący za całym projektem był zabójczo prosty: czytelnik dostaje w każdym numerze krótkie komiksy najlepszych polskich autorów oraz wschodzących gwiazd. Wszystkie historie są zamknięte, dzięki czemu przygodę ze zbiorem możemy zacząć od dowolnego wydania (numeracja jest zresztą pominięta na grzbietach, przez co całość zawsze wygląda zgrabnie na półce). Nie ma również żadnego tematu przewodniego, a w kolejnych tomikach przeplatają się groza, humor i dramat.

Najnowszy tom otwiera „Basen” Tomasza Kontnego i Błażeja Kurowskiego. Obserwujemy rodzinę na urlopie, opuszczony ośrodek wczasowy oraz tajemniczy akwen, przy którym nastoletnia bohaterka spotyka enigmatyczną dziewczynę. Całość jest zgrabną opowieścią o dorastaniu zaprezentowaną w onirycznej konwencji, przywodzącej na myśl dzieła Neila Gaimana.

„Dzieci swoich rodziców” Daniela Gizickiego to opowieść boleśnie przyziemna – uwypukla problemy, które mogą dziać się za ścianą mieszkania każdego z nas, oraz fakt, że ludzie mają wiele masek i nawet pełna uroku osoba może być potworem. Świetnie poprowadzoną narrację idealnie obrazują dokładne, lecz równocześnie dosyć ascetyczne rysunki Mikołaja Ratki. Pod koniec tomu Gizicki powraca ze scenariuszem historii „Rodzice swoich dzieci”, odwracając bieguny poprzedniej fabuły. Tym razem potworem jest peerelowskie środowisko i wynikająca z tego paranoja (świetnie podkreślana przez rysunki Wojciecha Stefańca), a jedynym ratunkiem może być miłość – w różnych aspektach. Ten specyficzny i dosadny dyptyk jest zdecydowanie najmocniejszym punktem antologii.

W „Tajemnicy niedźwiedziego bractwa” powraca stworzona przez Jana Mazura, Roberta Sienickiego i Igora Wolskiego drużyna A.(nonimowych) K.(arłów). Historia – łącząca w sobie narrację komiksową i prozę – zaczyna się niczym moralizatorska bajka dla najmłodszych, aby w pewnym momencie zmienić się w rubaszną komedię. Miły przerywnik podkreślony kreskówkowymi rysunkami Bartłomieja Kuczyńskiego.

Z „Grobakami” mam ten problem, że całkiem niezły surrealistyczny pomysł w pewnym momencie jest zbytnio przeciągnięty, a finał nie robi takiego wrażenia, jak powinien. Widać tutaj pewien przerost formy nad treścią. A.A. Turkiewicz – wpadający w nihilistyczne, burtonowskie klimaty – stworzył niepokojącą wizję „robaczejącej” rzeczywistości, której nie dorównują jednak bohaterowie.

profanum

„Centrum Reperacji 2” Rafała Kołsuta oraz Janusza Wyrzykowskiego – opowiadające o mężczyźnie parającym się zawodem swoistego „perfekcyjnego kameleona”, który potrafi całkowicie zmienić osobowość, by wykonać przydzielone zadanie – nieustannie kojarzyło mi się z niesłusznie przykurzonym „Human Target” Petera Milligana. Podczas lektury perfekcyjnie uformowana wizja Brytyjczyka nie potrafiła mi wyjść z głowy, ale autorom udało się utrzymać niezłe tempo, a ostatnia scena zgrabnie podkreśla temat przewodni.

„Rycerz Janek i prawdziwe męstwo” to popis plastycznych umiejętności Igora Wolskiego, który moim zdaniem jest absolutną perłą polskiego komiksu i z odrobiną szczęścia mógłby spokojnie zrobić karierę przy jakimś zachodnim komiksie superbohaterskim z głównego nurtu. Janek to swój chłop, wyrazisty niczym Conan w wersji Schwarzeneggera, a przepełniona świetnym humorem (i zaskakująco aktualna) fabuła Mazura i Sienickiego, o rycerskiej edukacji oraz zdobywaniu tytułu, śmiało idzie w parze z przerażająco szczegółowymi rysunkami. Wyśmienita lektura.

Tom zamyka najoryginalniejsza wizja z wszystkich zaprezentowanych. „West End” Tomasza Kontnego oraz Artura Chochowskiego to specyficzne połączenie postapokalipsy z techno-westernem, mocno doprawione surrealizmem. Złożoność świata zadziwia i enigmatyczne zakończenie historii dosiadającego motoro-wielbłąda kowboja sprawia, że momentalnie chce się do tej rzeczywistości wrócić. Dodatkowo rysownik w ciekawy sposób bawi się obrazkowym medium, wykorzystując jedynie podłużne kadry (po cztery lub pięć na stronę).

Trzeci numer „Profanum” to solidna, świetnie wydana antologia, która znalazła swoje miejsce na rynku. Opiera się na maksymalnym zróżnicowaniu, starając się zapewnić czytelnikowi jak najlepszą rozrywkę. Znajdziemy tutaj historie bardzo dobre, dobre i średnie, ale żadna nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Warto zapoznać się z tym zbiorem i wspierać całą inicjatywę.

 

„Profanum” #3

Wydawnictwo: Dolna Półka

Liczba stron: 204

Format: A5

Oprawa: miękka

Papier: offsetowy

Druk: cz.-b.

Cena z okładki: 24,90 zł

2 comments on “Recenzja – Profanum #3

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *