RECENZJA – “LIL I PUT: JAK PRZELAĆ KOTA DO KIELISZKA?”

lil okładka

Życie nie jest proste, gdy głód zagląda w oczy, a jedyne, co potrafisz, to drobne krętactwa i szulerka. Na całe szczęście masz niezawodnego kompana, który nigdy nie opuści cię w biedzie. We dwóch możecie sięgnąć gwiazd… albo po prostu napchać brzuch i kabzę. Do wyboru.

 

Na rozwiązywaniu podobnych dylematów upływa codzienna egzystencja dwójki małoludów – Lila i Puta, tytułowych bohaterów komiksu Macieja Kura i Piotra Bednarczyka, nagrodzonego w tegorocznej edycji Konkursu im. Janusza Christy prestiżowym wyróżnieniem za pracę „w duchu twórczości Janusza Christy”. Małoludy to jedna z licznych ras, bytujących w ogromnej, magicznej krainie, nieco podobna do hobbitów, ale równocześnie bardziej od sympatycznych niziołków skłonna do pozyskiwania grosiwa i poczęstunku nielegalnymi drogami. Chociaż większość ich populacji preferuje osiadły tryb życia (podejrzewam, że niemały odsetek w więzieniach), nasze dwa spiczastouche huncwoty postanowiły poszukać szczęścia na traktach i gościńcach – co ułatwia ucieczkę przed oskubanymi z oszczędności elfami, krasnoludami i trollami.

lil 2

Album składa się z kilku niezależnych od siebie epizodów, ukazujących wyboiste drogi i koleje losu obu wydrwigroszów – raz lądujących na wozie, ale zdecydowanie częściej pod jego kołami (i kopytami centaura na dodatek). Mimo tych porażek, małoludy nie zamierzają zmieniać przyzwyczajeń i z nadzieją i uśmiechem rozpoczynają każdy nowy dzień, pełen okazji do przekrętów. A ich determinacja, niezaprzeczalny urok oraz umiejętność pakowania się w kłopoty tylko potęgują sympatię czytelnika. Scenarzysta postawił sobie poprzeczkę niezwykle wysoko – rzadko bowiem się zdarza, by rolę głównego bohatera w historii dla dzieci grał szachraj i naciągacz, a co dopiero dwóch! Na całe szczęście Kur opanował złote zasady klasyki opowieści łotrzykowskiej – jego postaci, mimo wątpliwych moralnie metod zarabiania na życie, serca mają po właściwej stronie. Pomijając kilka wad charakteru, nie czyniących z nich najlepszego wzoru postępowania dla dziecięcego odbiorcy, sądzę, iż nie ma możliwości, by obu kanciarzy nie pokochały szczerze zarówno dzieci, jak i rodzice.

Do snutych przez Kura historii doskonale pasuje charakterystyczna kreska Bednarczyka. Na wskroś cartoonowa, kanciasta i nieco szkicowa, świetnie nadaje się do prezentacji zwariowanego świata fantasy, w jakim przyszło walczyć o przetrwanie (i parę groszy) Lilowi i Putowi. Żywe kolory cieszą oko, a pełna ekspresji mimika i gestykulacja bohaterów wydobywa z sytuacji i dialogów maksymalne dawki humoru. Postaci są wyraziste i obdarzone indywidualizmem, dzięki czemu ich wygląd współgra z osobowością. Dodatkowym atutem są liczne żarciki i niespodzianki na drugim planie.

lil

Jak już wspominałem, album składa się z kilku opowieści. Najdłuższa i zarazem najciekawsza z nich to tytułowa historia „Jak przelać kota do kieliszka”, w której pierwszych skrzypiec nie grają, o dziwo, małoludy, ale kończąca właśnie studia magiczne elfka Miksja Iskier. Gdy para kanciarzy przeszkadza jej w zdaniu egzaminu, zdesperowana magistrantka zmusza ich do pomocy w skompletowaniu niezbędnych rekwizytów do poprawki. Chcąc nie chcąc, Lil i Put ruszają z młodą adeptką czarowania w podróż pełną niebezpieczeństw, nieoczekiwanych spotkań, cudów i przygód… a także przypadkowych odwiedzin Władcy Ciemności. Więcej nie zdradzę.

 

Największą zaletą komiksu jest humor. Kur nie tylko poddaje prawidła fantasy radosnemu pastiszowi, ale przede wszystkim pozwala popadać właściwie wszystkim swoim bohaterom w coraz większe kłopoty, z których jednak na szczęście zawsze udaje im się jakoś wykaraskać. Przy okazji serwuje cięte riposty i pełnokrwisty slapstick, świetnie uchwycony przez Bednarczyka. Postaci momentalnie zdobywają sympatię czytelnika (zwłaszcza elfka Miksja), a nienachalny dowcip i przyjemna dla oka szata graficzna zapewni przyjemną lekturę i dzieciom, i dorosłym.

 

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Rafał Kołsut

Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 48
Format: 215×290 mm
Oprawa: miękka
Druk: kolor
Wydanie: I
Cena z okładki: 24,99 zł

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *