Recenzja – “SEX” tom 1: Letnie uniesienia

d0de3616147fdc6180377789e6634447

Ofensywa amerykańskich komiksów w Polsce trwa. Jest Nowe DC Comics, jest Wielka Kolekcja Komiksów Marvela, są i nieco mniejsze, ale nie mniej dobre, wydawnictwa. Mieliśmy znakomitego „Locke & Key” z IDW Publishing, pojawili się też „Synowie Anarchii”. Wreszcie jest też Image Comics. Po całkiem niezłym „Severed” i fenomenalnej „Sadze” przyszedł czas na kolejną serię. Wybór padł na serię „Sex”, do której oprawę graficzną przygotowuje Polak Piotr Kowalski.

Saturn City to miasto, jakich wiele w komiksach przedstawiających bliską, nieokreśloną przyszłość. Zdeprawowane, złe, zepsute do szpiku kości. Oczywiście jest ktoś, kto stoi na straży dobra, próbuje pilnować porządku i prawa. Takim kimś był Święty w Pancerzu (odjechana nazwa – prawie jak Święty od Morderców u Ennisa), który przez lata patrolował swe miasto i czyścił je z szumowin. Dla Świętego przyszedł jednak czas odwieszenia peleryny na kołek i udania się na emeryturę. Bardzo zresztą przyjemną, bowiem Simon Cooke (bo tak nazywa się „pancerny święty”) zostaje prezesem międzynarodowej korporacji. Etap przejścia ze skakania po dachach, tłuczenia się po ryjach i ścigania wielce ponętnej Mrocznej Kotki (yyy… Selina?) do tak ekscytujących czynności jak zebrania zarządu, rejsy z burmistrzem czy kolejne zebrania zarządu jest dla Simona wyjątkowo ciężki. Nagromadzony testosteron nie znajduje ujścia, przeto główny bohater jest dość… nijaki. O wiele lepiej prezentują się źli osobnicy, którzy, korzystając z abdykacji Świętego, chcą przejąć miasto dla siebie. Jest perwersyjny Starzec, są panowie Cha-Cha i Dolph. To postacie ciekawsze od Simona, ale oklepane do bólu i bardzo stereotypowe. A scena z wrzuceniem do wody nie do końca martwego typa przyprawia o mdłości.

3f0fad961f1d6346e4440fdfccce3682

Skoro padło już słowo „perwersyjny”, warto wspomnieć, że tytuł serii wcale nie jest przypadkowy. Komiks bowiem ocieka seksem. Jest go pełno. Duety, trójkąty, wielokąty, samogwałty, orgie i skórzane wdzianka. Seks i herosi? Hmm, gdzieś to już było… czyżby znowu u Ennisa? Kto wie, to wie, kto nie… musi prosić: niech ktoś wyda w Polsce „The Boys”.

W każdym razie nie do końca rozumiem ten zabieg. Czy to ma pokazywać zdeprawowane miasto? Dekadenckie zachowania bogatych i zepsutych? I dlaczego, do diabła, Simon pozostaje takim abstynentem seksualnym? Może przydomek „Święty” wskazuje powód takiej decyzji? Mam nadzieję, że kolejne tomy coś wyjaśnią. Joe Casey bowiem w pierwszym tomie nie zarysował intrygi, dzięki której z wypiekami na twarzy wyczekiwałbym kolejnej części. Premierowy akt to ledwie zerknięcie na scenę, na której coś, oby, zacznie się dziać. Seria ma, mym skromnym zdaniem, jakiś potencjał, pomimo oklepanych do bólu scen i bardzo stereotypowych bohaterów. Bardzo podobają mi się dialogi. Czyta się to naprawdę lekko i sprawnie. Brakuje jednak zawiązania intrygi. Scenarzysta prowadzi kilka wątków, ale tkwią one daleko od siebie, nie splatając się na końcu albumu.

Oprawą graficzną „Letnich uniesień” zajął się nasz rodak, Piotr Kowalski. Zadanie nie było łatwe – komiks wymaga rysowania z rozmachem, ale przy zachowaniu dużej liczby szczegółów. Swoim warsztatem udowadnia jednak, że warto było obsadzić go w roli rysownika. Saturn City wygląda znakomicie. Kilka panoram i budynki na drugim planie – miasto żyje i jest pełnoprawnym bohaterem komiksu. Sceny erotyczne też wyglądają nieźle, choć szczegółów intymnych Kowalski pokazywać nie chce. Dlatego też postacie w okolicach bioder wyglądają trochę jak lalki Barbie. Niezupełnie pasuje to do wydźwięku komiksu, ale poczekajmy – może jest w tym jakiś cel.

2b6c50ab4741df35a8598376f49208f9

Podsumowując – na usta ciśnie się jedno stwierdzenie po lekturze pierwszego tomu „Sexu”: poczekamy, zobaczymy. Seria została nieźle przyjęta w Stanach, do tego rysuje ją Polak – to zadecydowało, że Mucha Comics postanowiło wydać komiks u nas. Decyzja była nieco ryzykowna i nadal taka pozostaje. Zapewne bardzo powolne tempo, w jakim rozgrywa się akcja, wielu zniechęci od kupna drugiego tomu. Ja jednak poczekam i dam szansę serii, bowiem dostrzegam potencjał. Oby tylko nie został zmarnowany.

Dziękujemy wydawnictwu Mucha Comics za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Dawid Kukła

Tytuł: „Sex, tom 1: Letnie uniesienia”
Tytuł oryginału: „Sex, vol. 1: When in Rome”
Scenariusz: Joe Casey
Rysunki: Piotr Kowalski
Tłumaczenie: Grzegorz Marczyk
Wydawca: Mucha Comics
Data wydania: październik 2014
Wydawca oryginału: Image Comics
Data wydania oryginału: 2013
Objętość: 192 strony
Format: 17 x 26 cm
Oprawa: HC
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
Dystrybucja: księgarnie, internet
Cena: 65 zł

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *