Recenzja – Tokyo Ghoul #1

tg

Jeszcze dwa lata czy nawet rok temu nie przypuszczałbym, że w Polsce na taką skalę pojawiać się będą tytuły, o których obecnie lub w ciągu ostatnich paru miesięcy było głośno w całej Japonii. Na półki sklepów trafiły takie pozycje jak „Śmiech w chmurach” czy też „Ścieżki Młodości”, które doczekały się adaptacji anime w 2014 roku. Wszystko za sprawą wydawnictwa Waneko. W 2015 dołączą do nich „No Game No Life” oraz debiutujący właśnie „Tokyo Ghoul”. Na ten ostatni tytuł czekałem z niecierpliwością. Dlaczego? Czytajcie dalej.

Zacznijmy od samego początku – o czym jest „Tokyo Ghoul”? Wszystko zaczyna się od serii tajemniczych morderstw, które terroryzują mieszkańców Tokio. Mają za nimi stać żywiące się ludzkim mięsem ghoule, przynajmniej tak twierdzi policja. Nikt jednak nie wie, jak one wyglądają, czym są. My jednak, jakby w oderwaniu od tych wydarzeń, poznajemy młodego chłopaka, Kena Kaneki. Nieśmiały, uwielbiający książki młodzieniec właśnie dzięki swojej pasji poznaje Rize Kamishiro. Dziewczyna wydaje się być wprost dla niego stworzona. Kiedy więc wybierają się na randkę, jakże wielkim dla niego zdziwieniem jest, gdy ona… okazuje się być ghoulem. I to ghoulem głodnym, który jako swoją ofiarę wybrał właśnie Kanekiego.

Gdyby to nie była manga, to chłopak zostałby pożarty i dalsza historia nie zostałaby narysowana. Jednak w komiksie z pomocą chłopakowi przyszła wielka ciężka metalowa belka, która przygniata ich oboje. Rize, mimo swoich zdolności regeneracyjnych, nie przeżyła uderzenia. Kaneki natomiast z bardzo ciężkimi obrażeniami trafia do szpitala, gdzie lekarze, wprawdzie bez zgody rodziny, ale by ratować życie chłopaka, przeszczepiają mu organy… Rize. Co wyjdzie z takiego połączenia człowieka z ghoulem? Jak młodzieniec przyjmie swoją nową rolę w społeczeństwie? Tak zaczyna się ta rewelacyjna przygoda.

Przykładowa strona mangi Tokyo Ghoul - źródło Waneko

Przykładowa strona mangi Tokyo Ghoul – źródło Waneko

Manga jest debiutem Sui Ishidy. W 2010 roku właśnie za tę historię otrzymał nagrodę Young Jump 113th Grand Prix. Tak się spodobała, że artysta nie miał problemów z rozwinięciem jej w serię i wydaniem w magazynie „Weekly Young Jump”. Debiut miał miejsce w grudniu 2011 roku. Cała seria, której pierwszy tom właśnie pojawił się nad Wisłą, zamknęła się w czternastu tomach, ale i doczekała póki co dwóch kontynuacji – spin-offu „Tokyo Ghoul: Jack”, a także kontynuacji „Tokyo Ghoul:re”.

W tym momencie wielu z was zadaje sobie z pewnością pytanie – przecież to wszystko już było: zombie, ghoule etc. Co w tym nowego? Zapewne nic, jednak sposób, w jaki historia została podana w pierwszym tomie, nie pozostawia wątpliwości, że mamy do czynienia z bardzo dobrym tytułem. Autor dozuje nam na przemian momenty pełne niesamowitego napięcia oraz chwile wytchnienia, uspokojenia przed następnym trzęsieniem ziemi, które – a jakże – musi nastąpić. I następuje, a kolejne przedstawione wydarzenia są ze sobą niezwykle płynnie połączone. Historia dzieje się szybko, nie pozwalając czytelnikowi nawet na moment odłożyć tomiku, aż do przewrócenia ostatniej stronicy.

Przykładowa strona mangi Tokyo Ghoul - źródło Waneko

Przykładowa strona mangi Tokyo Ghoul – źródło Waneko

Od strony technicznej to seria z wysokiej półki. Styl artysty wprawdzie nie jest unikalny, jednak jego kreska jest wyraźna i przyjemna dla oka. Nie myślimy o niej specjalnie, raczej skupiamy się na chłonięciu przedstawionej historii. Tłumaczenie polskie, za które odpowiada Joanna Kochanowska, związana z Waneko od 2012 roku, jest również bez zarzutu. Wszystkie dialogi i sytuacje są klarowne, nie zauważyłem także żadnych znaczących i rażących błędów. Jednym słowem pierwsza klasa. Waneko ponownie dostarczyło nam produkt wysokiej jakości, także biorąc pod uwagę papier oraz okładkę.

Mangę „Tokyo Ghoul” polecam każdemu, kto nie boi się mrocznych, także momentami krwawych, ale również trzymających w napięciu opowieści. Tytuł skierowany w Japonii do grupy „seinen” (młodzi mężczyźni w wieku pomiędzy 18 a 30 lat) również u nas dostał łatkę od 16 lat. Mogę go jednak osobiście polecić każdemu, kto lubi szybką, pełną tajemnic i dramaturgii historię z elementami psychologicznego horroru. Już się nie mogę doczekać kolejnych tomów tej mangi.

Michał „Emjoot” Jankowski

Autor: Sui Ishida
Oryginalny wydawca: Shūeisha
Format: standardowy
Oprawa: miękka z obwolutą
Druk: cz.-b. + kolor
ISBN-13: 978-83-64891-51-9 (tom), 978-83-64891-50-2 (seria)
Wydanie: I

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *