Recenzja: Legendy Mrocznego Rycerza – Tim Sale

okladka-600

„Legendy Mrocznego Rycerza – Tim Sale” to zbiór pięciu opowieści o Batmanie narysowanych przez Tima Sale’a w latach 1993-2005. W tym wydaniu możemy zaobserwować nie tylko ewolucję warsztatu znanego rysownika, lecz także zapoznać się z mniej znanymi, choć trzeba przyznać nietuzinkowymi historiami ze stajni DC.

Tim Sale zasłynął przede wszystkim ze współtworzonych wraz z Jephem Loebem powieści graficznych „Długie Halloween”, „Mroczne zwycięstwo” oraz „Rzymskie wakacje” (z Kobietą Kot w roli głównej). Duet gościł też parokrotnie w Marvelu, przygotowując trzy miniserie poświęcone początkom działań Spider-Mana, Hulka oraz Daredevila. Teraz, w „Legendach Mrocznego Rycerza”, możemy zobaczyć efekty współpracy Tima Sale’a z takimi scenarzystami jak Alan Grant (współtwórca „Ostatniego Czarnianina” z serii „Lobo”), Darwyn Cooke (twórca cyklu noir „Parker”), James Robinson (kojarzony przede wszystkim z postacią Starmana), czy wreszcie Kelley Puckett, uznawany przez samego Sale’a za jednego z najwybitniejszych scenarzystów Batmana w latach 90. ubiegłego wieku.

W „Legendach Mrocznego Rycerza” znajdziemy pięć historii, z czego dwie („Mroczny Rycerz na randce” oraz „Noc po nocy”) to w istocie shorty na dosłownie parę paneli, choć będące jednocześnie prawdziwą ucztą dla wzroku. Są krótkie, przez co siłą rzeczy nie mogą przyciągnąć za bardzo fabułą, jednak np. siłązilustrowanego starcia Batmana z Kobietą Kot jest zwarta subtelna dawka humoru i popis kunsztu Sale’a uwydatnione w licznych splashach. Z kolei czarno-biała przypowiastka o Jokerze zawiera już gęstszy klimat noir, choć sama w sobie nie zapisuje się w pamięci. Może jedynie karykaturalna wręcz szczęka nemezis Mrocznego Rycerza.

skan2-600

W mojej ocenie interesującym krokiem była decyzja, że opowieść „Szaleńcy w więzieniu” otworzy cały album. W ogóle nie pojawia się w niej postać Batmana, a w dodatku główni bohaterowie to plejada jego szalonych adwersarzy. W wyniku dewastacji Azylu Arkham przez Bane’a wszyscy pensjonariusze wraz z ich opiekunem, dr.  Amadeuszem Arkhamem, zostają tymczasowo przeniesieni do równie ponurego więzienia Blackgate. Tam szybko dochodzi do konfliktu pomiędzy „świeżakami” a „starą gwardią” instytucji, do którego dołączają zamieszki i coraz surowsze restrykcje wobec przybyszów z zakładu psychiatrycznego. W dodatku kryzys przenosi się również na poziom oficjalny – między dr. Arkhamem a naczelnikiem więzienia, którzy wreszcie postanawiają rozwiązać spór poprzez zakład – towarzyski mecz w softballa. Kuriozalność całej sytuacji podkręca niezdrowe zaangażowanie „trenerów” obu drużyn, którzy swoich „podopiecznych” wychwalają i motywują, uznając na przykład, że więźniowie z Blackgate są „porządnymi przestępcami” w przeciwieństwie do zakompleksionych „świrów z Arkham”. Zespół „mentalnych indywidualności” będzie musiał zjednoczyć siły, aby wywalczyć sobie godność, jaka przysługuje każdemu człowiekowi.

Podczas gdy „Szaleńcy w więzieniu” było trzęsieniem ziemi w hitchcockowskim stylu (choć bardziej w komediowym tonie), to o wciąż rosnącym napięciu można mówić w drugiej historii pt. „Ostrza”, która zdaje się być jeszcze lepsza. Gotham doczekało się drugiego obrońcy uciśnionych. Niejaki The Cavalier to fechtmistrz z wąsikiem amanta, w czerwonej masce, rażący przeciwników nie tylko szpadą, ale i bielą swoich zębów oraz dramatycznymi one-linerami rodem z kina przygodowego. Szybko zdobywa sympatię mediów, zwykłych ludzi, a nawet samego Batmana. Choć sam wannabe Zorro wydaje się być tutaj postacią rozładowującą napięcie, wrażenie to może być jednak mylące. Jak się okazuje, nowy protektor skrywa w sobie mroczną tajemnicę, która może przekreślić wszelkie jego dotychczasowe dokonania. Nie chcę więcej zdradzać fabuły, gdyż zawiera ona kilka interesujących zwrotów akcji, a całość jest polana sosem klimatu noir, z przebijającymi się monologami nie tylko Mrocznego Rycerza, ale i Cavaliera, a nawet Gordona.

skan5-600

Wreszcie trzecia historia, prezentująca się najprzeciętniej na tle poprzednich, nosi tytuł „Nieudacznicy”. Tytułowe niedojdy to banda drugoligowych trykociarzy (Cat Man, Calendar Man, Chancer i Killer Moth) pragnących sławy, uznania w przestępczym półświatku oraz, oczywiście, mnóstwa pieniędzy. By otrzymać wszystko, czego pożądają, decydują się zelektryzować mieszkańców porwaniem dla okupu najbardziej prominentnych osób z Gotham – burmistrza, komisarza Gordona oraz Bruca Wayne’a. Na pomoc przyjdzie Robin oraz pewien nieznany nikomu Nimrod the Hunter z Teksasu ścigający Chancera z osobistych pobudek. Choć samą historię czyta się szybko i jednym tchem, nie porywa już jednak tak jak wspomniane „Ostrza” czy „Szaleńcy z Arkham”.

Gdy się zbierze w całość wszystkie materiały i historię, otrzymujemy bardzo interesujący zbiór przedstawiający twórczość Tima Sale’a od nieco innej, wręcz nawet osobistej strony. Ten prywatny element został wyeksponowany dzięki jego wprowadzeniom poprzedzającym każdą opowieść wydaną na przestrzeni lat. Wisienką na torcie jest zamieszczona na końcu albumu galeria okładek przygotowanych przez tego rysownika do „Detective Comics” oraz „Batgirl”. Pomimo dość wysokiej ceny (prawdopodobnie z powodu licencji DC), Mucha Comics zadbało, by wydanie było jak najbardziej profesjonalne, zaś 240 stron obszernej zawartości zdecydowanie wynagradza koszt. „Legendy Mrocznego Rycerza” to pozycja obowiązkowa dla fanów twórczości Tima Sale’a, ale także samego Batmana, zwłaszcza jeśli wymienionych historii nie znają czy nie posiadają w innych wydaniach.

Dziękujemy wydawnictwu Mucha Comics za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Aaron Welman

Tytuł: „Legendy Mrocznego Rycerza – Tim Sale”
Tytuł oryginału: „Tales of the Batman – Tim Sale”
Scenariusz: Darwyn Cooke, Alan Grant, Kelley Puckett, James Robinson
Rysunki: Tim Sale
Kolor: Bernie Mireault, Steve Oliff, Adrienne Roy, Dave Stewart
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Mucha Comics
Data polskiego wydania: 2015
Wydawca oryginału: DC Comics
Data wydania oryginału: 2015 (zbiór), 1993, 1994, 2001, 20015 (poszczególne historie)
Objętość: 240 stron
Format: 175 x 265 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: offsetowy, kolorowy
Dystrybucja: księgarnie/internet
Cena okładkowa: 85 złotych

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *