Fight Club 2 [#2 i #3] – Recenzja

DRUGA ZASADA MÓWI, ŻE O KRĘGU SIĘ NIE MÓWI

Fight Club 2” [#2, #3]

 fc2

Pierwszy zeszyt „Fight Club 2” był bez wątpienia ciekawym, nawet jeśli niezbyt oszałamiającym zjawiskiem. Nieczęsto bowiem zdarza się, by oficjalna kontynuacja powieści przyjęła formę literatury graficznej, czy mówiąc bardziej potocznie – komiksu. Jednak po lekturze pierwszego numeru trudno było stwierdzić jednoznacznie, jak prezentuje się opowiadana historia, nawet jeśli scenariusz i ilustracje były wykonane bez zarzutu. Czy wraz z publikacją kolejnych zeszytów można powiedzieć coś więcej o tytule Chucka Palahniuka działającego w zespole z Cameronem Stewartem? Cóż, druga zasada mówi…

Pierwszy zeszyt zakończył się pożarem domu Narratora, w którym pod imieniem Sebastian mieszkał ze swoim synem oraz z żoną Marlą. Będąc od dziesięciu lat pod stałą opieką psychiatry, Narratorowi udawało się tłumić w podświadomości niszczycielską naturę swojego alter ego Tylera Durdena. Monotonia sielankowego życia rodzinnego okazała się niestety nie służyć żadnemu z bohaterów. I tak Sebastianowi zaokrągliło się nie tylko czoło, ale i okolice pasa, tęskniąca za Tylerem Marla zaczęła podmieniać tabletki męża na placebo, a ich syn ochoczo obcował z zestawem małego chemika. Efekty takiej mieszanki nikogo nie powinny zdziwić.

Wizualnie drugi i trzeci odcinek „Fight Club 2” w niczym nie ustępują pierwszemu. Owszem, trzeba przyznać, że widowiskowych splashy jest mniej niż w zeszycie pierwszym, a panele rzadziej przysłaniane są rysunkami symulującymi np. rozsypane na planszy leki czy rozlaną krew. Szczęśliwie komiksowi wcale nie wychodzi to na złe. Charakterystyczna kreska Stewarta naprawdę cieszy oko, a bardzo krótkie zeszyty, dzięki bogatszemu skupieniu kadrów na stronie, oferują więcej treści. Na daną planszę rzadko kiedy przypada mniej niż siedem paneli, co sprawia, że kompozycja jest bardzo dynamiczna. Podobnie jak poprzednio, pozwala to świetnie uchwycić umykający Narratorowi czas. Sceny, w których pojawia się Tyler, sprawiają wrażenie sennych majaków toczących bój z resztkami świadomości bohatera.

fc3

Pierwsze trzy zeszyty „Fight Club 2” to wciąż wstęp planowanej na dziesięć odcinków historii. Nie należy więc spodziewać się po nich zbyt wiele akcji, ponieważ ich głównym zadaniem jest budowanie intrygi. Po wieńczącym pierwszy zeszyt pożarze domu, Narrator i Marla skupiają wszystkie siły na próbach odnalezienia syna, z początku uznanego za zmarłego. Bardzo szybko wychodzi na jaw, że znalezione w zgliszczach ciało nie należy wcale do bohaterów. Gdy okazuje się, że sprawą zajmują się agenci federalni noszący na dłoniach charakterystyczne blizny, Sebastian nie ma wątpliwości, kto odpowiada za zaistniałą sytuację. Z twarzą obitą nie do poznania pakuje w walizkę dwie pary czarnych koszul i spodni z zamiarem infiltracji założonej przez siebie organizacji. Marla natomiast zwraca się z prośbą o pomoc w odnalezieniu syna do nieoczekiwanych sojuszników. Palahniuk jako scenarzysta komiksowy radzi sobie bardzo dobrze i z całą pewnością wie, jak prowadzić własną opowieść. Z Cameronem Stewartem uzupełnia się on świetnie, co sprawia, że „Fight Club 2” zachowuje charakterystyczny sposób narracji, dzięki któremu jak ryby w wodzie poczują się nie tylko fani oryginału, ale i filmowej adaptacji.

W kwestii technicznej nadal irytować może format zauważalnie mniejszy od standardowej zeszytówki, a także dość wysoka względem objętości i papieru cena. Pamiętać jednak należy, że wydawane z niewielkim tylko opóźnieniem wobec amerykańskich premier odcinki to rzecz obecnie w naszym kraju nieistniejąca. Fani Palahniuka czy samego „Podziemnego kręgu” nie powinni więc być zawiedzeni, gdy raz na jakiś czas przyjdzie im wydać siedemnaście złotych na kawałek dobrego komiksu, zwłaszcza teraz, gdy zaczyna robić się naprawdę ciekawie.

Dariusz Stańczyk

Dziękujemy wydawnictwu Niebieska Studnia za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Tytuł: „Fight Club 2”

Numer: 2, 3

Autorzy: Chuck Palahniuk, Cameron Stewart

Wydawca: Niebieska Studnia

Wydawca oryginału: Dark Horse Comics

Format: 160 x 240 mm

Druk: kolor, offset

Oprawa: miękka

ISBN: 978-83-60979-38-9, 978-83-60979-36-6

Cena okładkowa: 16,90 zł

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *