Recenzja – “The Superior Spider-Man. Ostatnie życzenie”

Pająk w sieci ośmiornicy

75921215_superior-spider-man-ostatnie-zyczenie_477x723_FFFFFF_scl

“Wczoraj umarł mój wróg, jedyny mój przyjaciel, umarł mój wróg” ‒ śpiewał Kazik Staszewski na drugiej płycie Kultu. Cytat z tej piosenki dźwięczy mi w głowie po lekturze nowego Spider-Mana od Egmontu. Pasuje niemal idealnie.

Zaciekłych antagonistów łączy szczególny rodzaj więzi. To dlatego Peter Parker, gdy słyszy, że konający Otto Octavius wzywa go po imieniu, rzuca wszystko i rusza odwiedzić swojego wroga na łożu śmierci. Tak właśnie zaczyna się fabuła „Superior Spider-Man. Ostatnie życzenie”, najnowszego wydawnictwa Egmontu o przygodach człowieka pająka w serii „Marvel Now”.

75921215_1_superior-spider-man-ostatnie-zyczenie_400x611_FFFFFF_scl

Niestety, doktor Octopus po raz kolejny wydostaje się na wolność, Spider-Man wpada w pułapkę i staje przed jednym z najtrudniejszych wyzwań swojego życia. Okazuje się, że pająka z ośmiornicą łączy co prawda liczba odnóży, ale to stwór z głębin morza jest przebieglejszym drapieżnikiem. Nie zamierzam zdradzać fabuły, powiem więc tylko, że zwrotów akcji jest sporo, przez strony komiksu w rolach epizodycznych przewija się wielu superbohaterów i superłotrów znanych z uniwersum Marvela, a zakończenie okazuje się prawdziwą bombą. Nie bez przyczyny zostało ono nazwane największym przełomem w historii postaci.

Album autorstwa Dana Slotta (scenariusz) oraz Richarda Elsona i Humberto Ramosa (rysunki) zawiera w sobie trzy zeszyty ‒ „Amazing Spider-Man” #698-700. Zagorzali fani człowieka pająka na pewno znają historię na wylot, ale i oni powinni czerpać przyjemność ze zbiorczego wydania „Ostatniego życzenia”. Jest to komiks dobrze napisany i zilustrowany. Warto podkreślić, że wydawca polskiej wersji się postarał i przetłumaczył nie tylko dialogi w dymkach, ale nawet napisy na wyświetlaczu automatycznej sekretarki w mieszkaniu Parkera. Tekstom też nie można wiele zarzucić, w końcu Egmont zatrudnił legendarnego tłumacza „Świata Dysku”, Piotra W. Cholewę.

75921215_3_superior-spider-man-ostatnie-zyczenie_400x611_FFFFFF_scl

Jeśli chodzi o warstwę rysunkową, to pewnym zgrzytem jest wyraźna różnica kreski pomiędzy pierwszą częścią historii zilustrowaną przez Elsona a kolejnymi dwoma odcinkami Humberto Ramosa. Mnie bardziej odpowiada klasyczny styl Brytyjczyka niż przerysowana kreska Ramosa, który w kilku miejscach funduje nam prawdziwą meksykańską masakrę. Jako mały chłopiec z pewnością bałbym się zwłaszcza narysowanego przez niego wyniszczonego ciała Octaviusa. Szczerze mówiąc, bardziej pasuje ono do serii „The Walking Dead” niż do komiksu o superbohaterze. Ale z pewnością znajdą się zwolennicy tej ostrej kreski.

Oprócz głównej historii w albumie zamieszczono dwa krótkie komiksy, „Pajęcze sny” i „Wieczorne wyjście”, które ukazują Spider-Mana w niecodziennych rolach: pradziadka i mężczyzny w szczęśliwym związku. Coś na otarcie łez po wielkim przełomie. No ale cóż, coś się kończy, coś się zaczyna, a „Ostatnie życzenie” to dopiero pierwszy tom cyklu „Superior Spider-Man”. Egmont już zapowiedział wydanie kolejnego i mam nadzieję, że nie każe na niego długo czekać.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Jan Bolanowski

Tytuł: „The Superior Spider-Man. Ostatnie życzenie”
Tytuł oryginału: „Spider-Man: Dying Wish”
Scenariusz: Dan Slott
Rysunki: Richard Elson, Humberto Ramos
Kolor: Antonio Fabela, Edgar Delgado
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Wydawca: Wydawnictwo Egmont
Data polskiego wydania: 2015
Wydawca oryginału: Marvel
Data wydania oryginału: 2015
Objętość: 120 stron
Format: 167 x 255 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
Dystrybucja: księgarnie/internet
Cena okładkowa: 39,99 zł

One comment on “Recenzja – “The Superior Spider-Man. Ostatnie życzenie”
  1. A mi się właśnie bardziej podoba kreska H. Ramosa. Jest dla mnie bardziej dynamiczna. zawsze też podobał mi się taki styl :) Pozdrawiam

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *