„Wróć do mnie, jeszcze raz” – recenzja

Wróć do mnie, jeszcze raz”

okladka-687

Timof i jego cisi wspólnicy zaprezentowali na tegorocznym łódzkim festiwalu cały pakiet smakowitych kąsków. Pomiędzy „Kronikami dyplomatycznymi” Blaina, „Równonocami” Pedrosy czy „Czarami Zjarami” Hanselmana łatwo było przeoczyć „Wróć do mnie, jeszcze raz”. Tytuł, którego koneser nieco trudniejszego komiksu absolutnie nie może pominąć.

Bartosz Sztybor należy do najważniejszych i najciekawszych scenarzystów na polskiej scenie; z kolei Wojciech Stefaniec jest po prostu zjawiskiem – nie mam wątpliwości, że gdyby urodził się we Francji lub USA, byłby już gwiazdą światowego formatu. Warto zauważyć, że „Wróć do mnie…” dla obu panów jest… powrotem do współpracy, gdyż pełnometrażowo zadebiutowali razem udanym komiksem „Szanowny”.

 skan1-600

W tym momencie recenzji staram się zazwyczaj krótko podać zarys fabuły. Niestety, w tym przypadku jest to niemożliwe, gdyż „Wróć do mnie…” zwyczajnie jej nie posiada. Jest raczej oniryczną impresją (zdaje się, że mocno autobiograficzną) przeżyć pewnego (nazwijmy to delikatnie) konesera środków psychoaktywnych. Stanowi zapis rozpaczliwej walki o powrót do równowagi, w której miesza się wszystko ze wszystkim: jawa ze snem, dotkliwa trzeźwość z narkotycznym upojeniem, poczucie winy z uczuciem nadziei, miłość z gniewem, popęd życia ze śmiercią. Ten cały galimatias wydaje się na pozór chaotyczny i zmierzający donikąd, jednak wystarczy przeczytać jeszcze raz początek komiksu, żeby zrozumieć, jak starannie cała opowieść została zaplanowana i zaprezentowana.

skan2-600

Najmocniejszą stroną albumu są jednak rysunki, choć nie wiem, czy to adekwatne określenie dla działań artystycznych Stefańca. „Wróć do mnie…” przebija chyba wszystko, co do tej pory zrobił słupski twórca; oniryczny, ekspresyjny scenariusz dał mu ogromne możliwości wykazania się nie tylko umiejętnościami graficznymi czy planowaniem planszy, lecz także sprawnością poruszania się w różnych stylistykach i tworzywach graficznych. Obok malarskiego realizmu, impresjonizmu czy ekspresjonizmu znajdziemy tu na przykład zastosowany chyba po raz pierwszy przez Stefańca na taką skalę kolaż fotograficzny. Ta różnorodność każe mi uznać „Wróć do mnie…” za jego najlepsze dotychczasowe dokonanie i skłania mnie do refleksji, że możliwości tego artysty zdają się nie mieć żadnych granic.

„Wróć do mnie, jeszcze raz” zdecydowanie nie jest komiksem dla wszystkich. Wielbiciele mainstreamu nie znajdą tu nic dla siebie, mogą nawet uznać album za chaotyczny bełkot. Miłośników trudniejszych komiksów, a zwłaszcza zwolenników twórczości obu autorów, zachęcam jednak do wgryzienia się w przyrządzony przez nich produkt. Kwaśny smak może nie należeć do przyjemnych, ale doznania estetyczne gwarantowane.

skan3-600

Dziękujemy wydawnictwu Timof i cisi wspólnicy za udostępnienie egzemplarza komiksu do recenzji.

Michał Siromski

Wróć do mnie, jeszcze raz”

Scenariusz: Bartosz Sztybor

Rysunki: Wojciech Stefaniec

Wydawca: Timof i cisi wspólnicy

Data wydania: 2015

Liczba stron: 88

Format: 165 x 230 mm

Oprawa: miękka

Druk: kolor

Dystrybucja: Internet

Cena: 42 zł

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *