“Chew #3: Delicje deserowe” – Recenzja

Chew #3: Delicje deserowe”

okladka-1200

Chew #3: Delicje deserowe” to kolejna porcja przygód Tony’ego Chu, utrzymanych w sensacyjno-komediowym tonie. Wyborne cartoonowe rysunki doprawione groteskowym humorem i specyficznymi realiami przedstawionego świata (prohibicja drobiu) wciąż stoją na wysokim poziomie. Trzeciego tomu jednak nie da się już czytać bez znajomości poprzednich zeszytów.

Tony Chu jest agentem Departamentu Żywności i Leków (FDA) i cybomantą – posiada niesamowitą zdolność odbierania wizjonerskich wrażeń ze spożywania danego pokarmu. Może ustalić jego pochodzenie, zidentyfikować chemię, jaką zastosowano przy uprawie rośliny, a nawet pojedyncze wspomnienia istoty, której mięso jest jedzone. Po wydarzeniach z drugiego tomu związanych ze śledztwem w sprawie tajemniczego owocu smakującego jak kurczak główny bohater pozornie zwalnia tempo życia. Znajduje sobie dziewczynę, udaje mu się nawet z pomocą partnera przynajmniej pozornie ustabilizować relacje ze swoim szefem.

Sielanka nie trwa długo, John Layman rzuca czytelnika w wir wydarzeń, kontynuując i rozgrzebując jeszcze bardziej niemal wszystkie wątki znane z poprzednich zeszytów. Ponadto, co jest charakterystyczne dla autora, spotęgowany jest również element narracyjny w postaci zaburzonej chronologii. To wszystko powoduje, że ktoś, kto sięgnie po trzeci tom „Chew” po przerwie z serią, będzie mieć poważny problem z połapaniem się w wątkach. Tym bardziej nie jest wskazane, by nowi czytelnicy rozpoczęli swoją przygodę z dziełem Laymana od „Delicji deserowych”. Z pewnością poprzedni tom, „Międzynarodowy smak”, był ostatnim dzwonkiem, by wejść w uknutą intrygę obejmującą byłego partnera Chu, również cybomantę; morderczego Pollo, biorącego udział w krwawych walkach kogutów; a także pewnego wampira… Prócz wcześniej rozpoczętych linii fabularnych, autor dorzuca jeszcze nowe postacie, których cele i zamiary są niejasne. Kulminacją zbiorczego wydania jest mglisty cliffhanger, pozostawiający czytelnika w głębokiej konsternacji.

skan13-1280

Wszystkie powyższe elementy sprawiają wrażenie, że każdy wątek, wszystkie postaci mają swoje uzasadnienie i cel. Zdaje się, że część z nich będzie się krzyżować, tudzież prowadzić do wspólnej konkluzji, lecz raczej szybko to nie nastąpi. „Chew” to nie komiks-czytadło, który można pobieżnie przeczytać, nasycić wzrok smacznymi, cartoonowymi, karykaturalnymi ilustracjami Guillory’ego czy pośmiać się z mniej lub bardziej oczywistych easter eggs odnoszących się do kultury popularnej. To opowieść, która choć z pozoru nie wydaje się zbyt wymagająca, ze względu na komediowo-kryminalną specyfikę i prześmiewczy świat, mimo wszystko wymaga ze strony czytelnika większego zaangażowania w lekturę. A jednak trudno jest teraz odgadnąć, w jakim kierunku pójdzie historia.

„Chew #3: Delicje deserowe” to album przejściowy, który nie prezentuje w miarę spójnej i zamkniętej historii jak poprzednie dwa, a raczej kontynuuje wszystkie wcześniejsze wątki oraz wprowadza kolejne. Osobiście mam nadzieję, że ten stan rzeczy nie będzie się pogłębiał wraz z kolejnymi zeszytami, gdyż istnieje ryzyko, że narrator pogubi się w prowadzonej historii. Liczę też na to, że rozpoczęcie scalania pewnych elementów fabularnych (nawet jeśli będą prowadziły do kolejnych niewiadomych) przyspieszy dynamikę opowiadanej historii.

PS W tym miejscu autor recenzji ponownie pochwalił Wydawnictwo Mucha Comics za kolejne, solidne wydanie zbiorczego albumu “Chew”. Jednocześnie zwrócił uwagę, że jeden z dymków z linią dialogową był ucięty. Autor sądził, że jest to zwykłe niedopatrzenie ze strony redakcji technicznej. W odpowiedzi Wydawnictwo Mucha Comics przekazało informację, iż ucięty dymek dialogowy nie wynikał z błędu, a był ruchem zamierzonym ze strony autorów. Recenzent przyznaje, że czytał jedynie wydanie polskie i nie miał szansy dokonać dodatkowej analizy porównawczej z wersją oryginalną. Swoją ocenę oparł zatem o swoje liczne doświadczenia z rozmaitymi komiksami, różnie wydawanymi, w których podobne przypadki okazywały się być  zwykłym ludzkim błędem, który może się każdemu przytrafić. 

                                                                                                           Aaron Welman

Dziękujemy wydawnictwu Mucha Comics za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Tytuł oryginalny: „Chew: Just Desserts”

Scenariusz: John Layman

Rysunek: Rob Guillory

Wydawca: Mucha Comics

Wydawca oryginalny: Image Comics

Rok wydania polskiego: 2015

Rok wydania oryginału: 2010

Liczba stron: 128

Format: 170 x 260 mm

Oprawa: twarda

Papier: kredowy

Druk: kolor

ISBN-13: 978-83-61319-62-7

Wydanie: I

Cena z okładki: 49 zł

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *