Recenzja – „Locke and Key. Tom 5: Wskazówki”

Locke and Key_5_okładkaPiąty tom doskonałej serii przenosi nas w przeszłość. Za sprawą klucza czasu zaglądamy najpierw do roku 1775, kiedy to rodzina Locke’ów po raz pierwszy styka się z nieznaną siłą, która ma mieć ogromny wpływ na jej przyszłe losy. Następnie poznajemy szczegóły zdarzeń rozgrywających się w 1988 roku, kiedy to Rendell Locke i jego przyjaciele uczestniczyli w zdarzeniach, które odmieniły na zawsze ich życie.

Polski tytuł piątego tomu – „Wskazówki” – można interpretować na różne sposoby. Przede wszystkim określenie to może odnosić się do wskazówek, jakich poszukują Tyler i Kinsey. Rodzeństwo rozpaczliwie próbuje się dowiedzieć, kim naprawdę był Dodge oraz czym jest siła, która tak dramatycznie zmieniła ich życie. Boleśnie doświadczeni przez los nastolatkowie chcą także znaleźć wskazówki dotyczące tego, jak sobie poradzić w tej trudnej sytuacji. Określenie to może jednak odnosić się również do wskazówek zegara, które mogą być cofnięte za pomocą kolejnego magicznego klucza.

Locke and Key_5_1aTyler i Kinsey przenoszą się bowiem dzięki niemu w czasie i obserwują dramatyczne zdarzenia, które rozegrały się w przeszłości. W taki oto pomysłowy sposób Joe Hill przedstawia nam ciąg zdarzeń, których zwieńczeniem było morderstwo Rendella Locke’a oraz dalsze perypetie jego żony i dzieci w posiadłości Keyhouse. Wszystko zaczęło się w 1775 roku, kiedy przodkowie Tylera i Kinseya zostali skazani na szubienicę za pomoc udzielaną buntownikom. Syn zabitych – Benjamin Locke – wspólnie z siostrą postanawia kontynuować dzieło swego ojca. Ich plany krzyżuje jednak przerażające odkrycie, jakiego dokonują buntownicy kryjący się przed Brytyjczykami w jaskini nieopodal posiadłości Locke’ów. Sprawia ono, że Benjamin rozpoczyna, przekazywane później kolejnym pokoleniom, dzieło tworzenia magicznych kluczy.

Poznawanie przeszłości nie kończy się jednak na osiemnastym wieku. Młodzi Locke’owie postanawiają wykorzystać klucz czasu także do tego, by przyjrzeć się temu, co zaszło w 1988 roku. Jak pamiętamy z poprzednich tomów, ich ojciec Rendell wspólnie ze swoimi przyjaciółmi brał udział w spektakularnej inscenizacji „Burzy” Szekspira. Wiemy już, że rozmach tego przedstawienia w znacznym stopniu był zasługą kluczy, w których posiadaniu byli młodzi aktorzy. Teraz zaś dowiadujemy się, jak doszło do tego, że Lucas „Dodge” Caravaggio stał się krwiożerczą bestią szukającą za wszelką cenę klucza do czarnych drzwi.

Locke and Key_5_3aJoe Hill w piątym tomie odkrywa zatem częściowo karty, ukazując, w jaki sposób wszystko się zaczęło. Poznajemy szczegóły zdarzeń z osiemnastego oraz dwudziestego wieku, które doprowadziły rodzinę Locke’ów do jej obecnej dramatycznej sytuacji. Oczywiście wiele zostało jeszcze do wyjaśnienia – zarówno w odniesieniu do tego, czym jest tajemnicza siła skryta za czarnymi drzwiami, oraz w jaki sposób, jeśli w ogóle, poradzą sobie z nią mieszkańcy Keyhouse. Zdarzenia opisane we „Wskazówkach” podsycają jedynie ciekawość oraz zapowiadają spektakularny finał. Scenarzysta po mistrzowsku doprowadził opowieść do punktu, w którym musi nastąpić przełom. Atmosfera pełnego napięcia oczekiwania, w której znaleźli się bohaterowie komiksu, udziela się także czytelnikowi.

Locke and Key_5_2aPomimo tego, że tym razem opowieść dotyczy przede wszystkim zdarzeń z przeszłości i nie posuwa akcji znacząco do przodu, niezmiennie trzyma w napięciu do ostatniej planszy. Poza tym retrospekcje pozwalają w pełni docenić kunszt scenarzysty. Wykreował on bowiem niezwykle bogaty świat, w którym wszystko zostało przemyślane w najdrobniejszych szczegółach. Czytając ten tom, możemy podziwiać sposób, w jaki zaplanowano kolejne etapy rozwoju losów rodziny Locke’ów – od 1975 roku do czasów współczesnych. Okruchy informacji na temat tej rodziny odnajdowaliśmy w kolejnych tomach oraz umieszczanych na ich końcu zapiskach dotyczących kolejnych kluczy. Wszystko to zaczyna układać się teraz w godną podziwu całość.

W pełni zasłużone słowa uznania należą się również rysownikowi. Gabriel Rodriguez dotrzymuje kroku scenarzyście i tworzy nietuzinkową oprawę graficzną dla tej mrocznej opowieści. Kolejne kadry nasycone są symboliką, którą odkrywamy stopniowo podczas drugiej, czy nawet trzeciej lektury. Warto na pewno przyglądać się uważnie tym kadrom, które znamy już z poprzednich tomów – tu bowiem ukazują się w nowym świetle. Koniecznie trzeba także zwrócić uwagę na okładki poszczególnych zeszytów, one same opowiadają własną historię, która – jak można to interpretować – symbolicznie zatacza koło. Porównajmy chociażby okładki: pierwszą z szóstą, drugą z piątą oraz trzecią z czwartą. Rysownik tworzy je na bazie tego samego schematu, który jednak wypełnia odmienną treścią. Niewątpliwie ogromnym atutem komiksu, zarówno w wymiarze scenariuszowym, jak i graficznym, jest to, że zawiera on mnóstwo takich smaczków, które można powoli odkrywać wraz z każdą kolejną lekturą.

Locke and Key_5_4aTrudno przewidzieć wydarzenia w ostatnim tomie, ale wiedząc, co scenarzysta i rysownik wyprawiali do tej pory, możemy spodziewać się naprawdę spektakularnego finału. Choć z drugiej strony, sytuacja, w której znalazła się opowieść, wiąże się z pewnym ryzykiem. Nie ma bowiem wątpliwości co do tego, że dotychczasowymi albumami autorzy zawiesili poprzeczkę bardzo wysoko. Oczekiwania czytelników są ogromne, a to nie zawsze jest korzystne. Doświadczenie pokazuje bowiem, że sytuacja, w której autorzy komiksowi znacznie lepiej zaczynają swoje opowieści, niż je kończą, nie należy niestety do rzadkości. Niewątpliwie stworzenie spektakularnego finału na miarę rozbudzonych oczekiwań nie będzie łatwe, ale Joe Hill i Gabriel Rodriguez udowodnili już, że warto im zaufać. Pamiętając o słowach klasyka, zgodnie z którymi prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym, jak kończy, nie pozostaje nic innego, jak tylko z niecierpliwością wyczekiwać ostatniego tomu tej doskonałej serii.

Dziękujemy wydawnictwu Taurus Media za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Paweł Ciołkiewicz

Tytuł: „Locke and Key. Tom 5: Wskazówki”
Tytuł oryginału: „Locke and Key, Volume 5: Clockworks”
Scenariusz: Joe Hill
Rysunki: Gabriel Rodriguez
Tusz: Gabriel Rodriguez
Kolorystyka: Jay Fotos
Tłumaczenie: Jakub Pietrasik
Liternictwo: Arkadiusz Salamoński
Wydawca: Taurus Media
Data polskiego wydania: 2016
Wydawca oryginału: IDW Publishing
Data wydania oryginału: 2012
Objętość: 160 stron
Format: 170 x 260 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
Dystrybucja: księgarnie/internet
Cena okładkowa: 67 złotych

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *