Recenzja – „Valerian. Wydanie zbiorcze. Tom 6”

Valerian_6_okładkaSzósty tom wydania zbiorczego „Valeriana” przynosi nam trzy kolejne albumy z przygodami dzielnej pary agentów, która niestety straciła swoją ojczystą planetę. Ziemia oczywiście nie przestała istnieć, ale dzięki temu, że Valerianowi i Laurelinie udało się zapobiec katastrofie nuklearnej z roku 1986, zniknęła ta jej wersja, na której powstało Galaxity oraz służba czasoprzestrzenna.

Dwa pierwsze albumy zamieszczone w tym tomie składają się na jedną opowieść. „Zakładnicy Ultralumu” oraz „Gwiezdny sierota” zawierają wypełnioną elementami krytyki społecznej historię o porwaniu dziecka wielkiego i bogatego kalifa Iksaladamu. W to wszystko oczywiście zostają zamieszani nasi bohaterowie – Laurelina przez przypadek daje się porwać razem z urwisowatym kalifkiem, a Valerian – starym zwyczajem – rozpoczyna szaleńczy pościg za swoją ukochaną. Porywacze dziecka, nazywający samych siebie Zabójczym Kwartetem, oczywiście żądają okupu od władcy Iksaladamu, planety posiadającej największe w kosmosie złoża ultralumu – paliwa nadświetlnego. Ten jednak nie zamierza płacić okupu porywaczom i ustanawia ogromną nagrodę dla tego, kto pomoże w odzyskaniu jego dziecka. Cała intryga okazuje się być jednak znacznie bardziej skomplikowana, niż można było sądzić na początku. Poza tym, jak to zwykle w tej serii bywa, stanowi ona dla autorów doskonałą okazję do pokazania opartych na wyzysku relacji pomiędzy klasą uprzywilejowaną a robotnikami wydobywającymi to paliwo z narażeniem własnego życia.

Valerian_6_1aDrugi akt tej historii wiąże się z podejmowanymi przez Valeriana i Laurelinę próbami znalezienia dla małego kalifka jakiejś szkoły, w której mógłby on nabrać nieco ogłady i zdobyć odpowiednie dla siebie wykształcenie. Ścigani przez żądnych nagrody za odzyskanie syna kalifa Iksaladamu złoczyńców z Zabójczego Kwartetu nasi bohaterowie nie ustają jednak w próbach zapewnienia niesfornemu dzieciakowi odpowiedniej przyszłości. Przy tej okazji poznają nie tylko patologie systemu kształcenia, lecz także mają okazję z bliska przyjrzeć się – nie mniej zdegenerowanemu – przemysłowi rozrywkowemu. Tu scenarzysta również pozwala sobie na dosadne satyryczne komentarze na temat współczesnego świata, po raz kolejny potwierdzające jego przenikliwość, poczucie humoru i dystans do samego siebie.

Valerian_6_3aTrzecia historia ma już zupełnie inny charakter. „W niepewnych czasach” to złożona opowieść, w której autorzy wykorzystują wiele wątków i postaci z wcześniejszych albumów. Pojawia się tu między innymi znana z dwunastego albumu zatytułowanego „Pioruny z Hypsis” Trójca Święta, której wyzwanie rzuca sam L.C.F. Shat. Poza tym swoją rolę do odegrania mają także znani z poprzednich tomów: doktor Schroeder, Sun Rae, pan Albert, Shinguzi, Parskacz oraz stały towarzysz Laureliny – Mruk Przetwornik z Bluxtu. Pięć minut ma nawet trójka superbohaterów, którą poznaliśmy w albumie „Bohaterowie Równonocy”. Valerian i Laurelina wykorzystują też kilka gadżetów zdobytych podczas wcześniejszych przygód. Ten album to jednak nie tylko szaleńcza podróż przez wcześniejsze odsłony serii stanowiąca doskonałą okazję do przypomnienia sobie najważniejszych wątków tej opowieści, lecz także zapowiedź tego, co ma nastąpić w przyszłości. Można tu bowiem doszukiwać się sygnałów świadczących o tym, że autorzy mają zamiar w jakiś sposób rozwiązać problem nieistnienia Galaxity.

Valerian_6_5aW szóstym tomie znajdziemy oczywiście również kolejny tekst Stana Baretsa, który tym razem zajmuje się między innymi szczegółową analizą bogactwa fauny i flory wszechświata stworzonego przez Pierre’a Christina oraz Jeana-Claude’a Mézèriesa. Autor opisuje mechanizm tworzenia niezwykłych gatunków zwierząt i roślin oraz zastanawia się nad tym, w jaki sposób drugoplanowe postacie stają się stopniowo kluczowe dla całej serii. Szczególny przypadek stanowią tu Shinguzi, Parskacz oraz Mruk Przetwornik, którzy – co zauważyli z pewnością czytelnicy komiksu – stali się stałymi bywalcami plansz tej serii.

Valerian_6_4aPod względem graficznym komiks niezmiennie utrzymuje wysoki poziom. Mézèries raz po raz popisuje się biegłością w tworzeniu efektownych kosmicznych maszynerii i budowli. Szczególne wrażenie robią tym razem między innymi całostronicowe plansze przedstawiające Punkt Centralny, które kojarzą się nieco z grafikami samego Moebiusa. Rysownik nadal zachwyca też swoją wyobraźnią, tworząc kolejne gatunki istot zamieszkujących przestrzeń kosmiczną, choć tym razem – ze względu na specyfikę scenariusza – częściej przywołuje te stworzenia, które pojawiły się już we wcześniejszych odsłonach tej serii. Tak czy inaczej, niepowtarzalne połączenie cartoonowej stylistyki widocznej przede wszystkim w sylwetkach bohaterów i realistycznej precyzji dającej o sobie znać w projektach kosmicznej maszynerii i krajobrazach nadal stanowi znak rozpoznawczy tej serii.

Valerian_6_6a„Valerian” jak zwykle przynosi nowe, interesujące i świetnie narysowane historie oraz kolejną porcję satyryczno-ironicznych komentarzy na temat naszego świata. Tym razem autorzy podejmują temat opartych na wyzysku relacji społecznych, wypełnionego różnej maści szarlatanami systemu pedagogicznego, zapętlającego się w swym nieustającym dążeniu do generowania zysków przemysłu rozrywkowego, czy wreszcie wszechobecnego przekonania, że wszystko może stać się przedmiotem transakcji handlowej. Wyraźnie widać także, że autorzy coraz intensywniej zaczynają szukać możliwości wyjścia z sytuacji, w którą sami się wpędzili. Przełomowy pod tym względem jest na pewno ostatni w tym tomie album „W niepewnych czasach”, który z jednej strony stanowi retrospektywny przegląd dotychczasowych przygód dwójki bohaterów, ale z drugiej można go potraktować również jako zapowiedź nadchodzących zmian. Zakończenie tego albumu sygnalizuje niemałe emocje w kolejnych odsłonach serii zebranych w ostatnim już integralu. Na koniec warto też odnotować, że w roku 2017 fani tej serii będą czekać nie tylko na kolejny tom, lecz także na film „Valerian i miasto tysiąca planet” reżyserowany przez samego Luca Bessona. Bez wątpienia lato zapowiada się bardzo interesująco dla fanów Valeriana i Laureliny.

Valerian_6_7aDziękujemy Wydawnictwu Taurus za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Paweł Ciołkiewicz

Tytuł: „Valerian. Wydanie zbiorcze. Tom 6”
Tytuł oryginału: „Valérian Intégrale tome 6”
Scenariusz: Pierre Christin
Rysunki: Jean-Claude Mézèries
Kolorystyka: Evelyne Tranlé
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Liternictwo: Arkadiusz Salamoński
Wydawca: Taurus Media
Data polskiego wydania: 2016
Wydawca oryginału: Dargaud
Data wydania oryginału: 2012
Objętość: 192 strony
Format: 215 x 290 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
Dystrybucja: księgarnie/internet
Cena okładkowa: 100 złotych

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>