Recenzja: Bękarty z Południa, tom 3: Powrót do domu

W finale recenzji drugiego tomu wyraziłem przekonanie, że twórcy „Bękartów z Południa” mają w zanadrzu całą galerię ciekawych postaci pobocznych i fajnie byłoby je poznać bliżej. Moje życzenie spełniło się szybciej, niż się spodziewałem – trzeci tom serii to właśnie zbiór opowieści o kilku istotnych dla Hrabstwa Craw osobach.

okladka-600

„Bękarty z Południa” fabularnie zaskakują niemal bez przerwy. Kiedy wydawało się, że głównym bohaterem serii będzie Earl Tubb, finał pierwszego tomu wywraca wszystko do góry nogami. W drugim tomie oczekiwaliśmy konfrontacji Eulessa Bossa z córką Earla, Robertą, ale zamiast tego dostaliśmy krwawą origin story trenera Bossa. Kiedy więc zobaczyłem na okładce trzeciego tomu Robertę Tubb, wydawało mi się, że już rozgryzłem zamysł Aarona – po prostu każdy tom koncentruje się wokół innej postaci. A tu znowu pudło: „Powrót do domu” to w zasadzie kolekcja nowelek pozwalających nam lepiej poznać mroczne tajemnice Hrabstwa.

Najbardziej przejmująca wydała mi się pierwsza opowieść, której bohaterem jest szeryf Hardy. Tutaj stróż prawa nie jest jednak lokalnym bohaterem, obrońcą słabszych i strażnikiem sprawiedliwości. Wręcz przeciwnie, jak sam zauważa, jego główną rolą jest w odpowiednich momentach patrzeć w inną stronę. Jest literalnie nikim, człowiekiem, którego nikt nie szanuje, nawet on sam. Trudno o bardziej dotkliwy obraz moralnego upadku, a jednocześnie bardziej wyraziste podsumowanie tego, co z mieszkańcami Hrabstwa zrobił Boss i jaka jest cena współdziałania z nim.

skan1-600

Druga i czwarta historia przedstawiają bliżej Esawa i Materheada, dwóch głównych pomagierów trenera Bossa. Esaw to krwiożercze bydlę opętane jedynie dwiema rzeczami: przemocą i seksem, w dowolnej kolejności i w maksymalnych dawkach. Szaleństwo wręcz wyziera z jego oczu, jednak nawet on okazuje się kryć w sobie pewien sekret, mianowicie niezaspokojoną ambicję, aby w sportowym teamie Bossa być kimś więcej niż gorylem.

Zupełnie inny jest Materhead. Choć ma powierzchowność tępego mięśniaka, w gruncie rzeczy zdaje się rozumieć znacznie więcej niż inni. Wie, że tak naprawdę ma dla Bossa tylko jedną zaletę – absolutną lojalność, i tylko dzięki niej jest w drużynie trenera. Dlatego choć rozumie, że sprawy w Hrabstwie zaszły zdecydowanie za daleko, choć dręczą go wyrzuty sumienia, nie jest w stanie niczego zatrzymać. Zdaje sobie sprawę, że koniec ślepego posłuszeństwa będzie jednocześnie końcem jego samego.

skan2-600

Najbardziej enigmatycznym jak na razie mieszkańcem Hrabstwa jest protagonista trzeciej historii – Boone, tajemniczy łowca z lasu. Z zaprezentowanej w komiksie fabuły wiemy jedynie, że jest twardym skurczybykiem, żyjącym w zgodzie z naturą, fanatycznie wręcz religijnym i obdarzonym silnym imperatywem moralnym, każącym mu wymierzać kary za dziejące się w jego otoczeniu zło. Dodatkowo jako jedyny zdaje się nie czuć strachu przed trenerem Bossem i wyraźnie ma z nim jakieś niewyrównane rachunki, co w sumie pozwala bez większego ryzyka stwierdzić, że Boone odegra jeszcze ważną rolę w przyszłych wydarzeniach.

Wszystkie wymienione wcześniej nowelki spaja wątek nadchodzącego święta Homecoming, czyli meczu futbolowego miejscowych Rebeliantów z drużyną Wetumpki. Ten mecz to dosłownie walka na śmierć i życie – Rebelianci mogą przegrać wszystkie mecze w sezonie, ale ten jeden wygrać muszą. I dlatego drużyna Bossa wygrała z Wetumpką dziewiętnaście razy z rzędu, co jednak nie oznacza, że tegoroczny mecz będzie spacerkiem. Wątek ten znajduje kulminację w piątym rozdziale „Powrotu do domu” – obserwujemy nie tylko dramatyczny przebieg meczu, lecz także jego kulisy. Przy okazji dowiadujemy się, że trener Boss ma wielu wrogów, którzy tylko czyhają na jego potknięcie.

Album zamyka krótka historia, w której wreszcie poznajemy bliżej Robertę Tubb. Jak można się spodziewać, niedaleko pada jabłko od jabłoni, więc Roberta odziedziczyła po Earlu zadziorność, ośli upór i przekorną naturę. Jej pierwsze chwile w Hrabstwie nie są zbyt zachęcające, ale Roberta nie daje sobie w kaszę dmuchać, a nawet zdaje się prowokować swoich prześladowców, żeby pokazać im, kto tu rządzi.

skan3-600

Z „Powrotu do domu” wyłania się obraz autentycznego Miasta Grzechu. Nie tego barwnego, przestylizowanego z komiksu Franka Millera, w którym krwawa jatka zamienia się w zasadzie w efektowny balet. To prawdziwe miasto grzechu, w którym dosłownie każdy unurzany jest w złu, każdy ma coś na sumieniu, każdy wie, że zmierza prostą drogą do piekła, ale też ma poczucie, że jest za późno, aby zawrócić. „Bękarty” są jeszcze bardziej depresyjne niż „Skalp”; tam wszechobecna beznadzieja i nędza łagodzone są nieco przez zderzenie z indiańską duchowością, godnością, innym postrzeganiem rzeczywistości. W „Bękartach” nie ma żadnego środka uśmierzającego – jest totalny upadek, gęsta od okrucieństwa atmosfera i obezwładniające zło.

O rysunkach Jasona Latoura ciężko powiedzieć coś nowego. Seria trzyma poziom, kanciasta, jakby wyrzynana nożem kreska pasuje idealnie do świata przedstawionego, niczym kij bejsbolowy do pogruchotanego kolana. Trzeci tom zawiera jednak pewien powiew świeżości; rozgrywająca się głównie w lesie opowieść o myśliwym wydaje się narysowana z nieco większą swobodą, co mementami daje ciekawy efekt. Z kolei w czwartym zeszycie (dla odmiany przez Latoura napisanym, zaś narysowanym gościnnie przez Chrisa Brunnera) trafiamy wprost do majaków sennych znanego nam z pierwszego tomu chłopca, utrzymanych w konwencji psychodelicznej kreskówki dla dzieci. Oba urozmaicenia pozytywnie wpływają na odbiór całości.

Finał opowieści zapowiada, że w kolejnym tomie Roberta stanie wreszcie oko w oko z trenerem Bossem, choć po prawdzie to samo zapowiadały zakończenia pierwszego i drugiego tomu… Cokolwiek by się nie wydarzyło dalej, raczej już nie ma wątpliwości, że autorzy mogą ciągnąć „Bękartów z Południa”, dopóki nie znudzi się im lub czytelnikom (to drugie wydaje mi się mniej prawdopodobne). W Stanach póki co na październik zapowiedziano dwudziesty numer, kończący historię „Gut Check”, która powinna znaleźć się w czwartym tomie zbiorczym. Hrabstwo Craw w dalszym ciągu skrywa masę sekretów (ciągle czekam na origin bliźniaczek Compton!) i im więcej zostaje wyjawione, tym więcej nowych pytań się pojawia. Zdecydowanie polecam.

Dziękujemy wydawnictwu Mucha Comics za udostępnienie egzemplarza komiksu do recenzji.

Michał Siromski
„Bękarty z Południa, tom 3: Powrót do domu”
Scenariusz: Jason Aaron, Jason Latour
Rysunki: Jason Latour, Chris Brunner
Okładka: Jason Latour
Wydawca: Mucha Comics
Tłumacz: Robert Lipski
Data wydania: 2017
Tytuł oryginalny: „Southern Bastards: Homecoming”
Wydawca oryginalny: Image Comics
Rok wydania oryginału: 2016
Liczba stron: 160
Format: 170 x 260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Cena: 65 zł

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>