“Saga winlandzka” – recenzja tomu 2

Koniec pierwszego tomu zostawił mnie z wielkim niedosytem. Od razu chciałem sięgnąć po kolejną część tej wspaniałej opowieści, jaką jest „Saga winlandzka” Makoto Yukimury, a kiedy już udało mi się ją przeczytać, postanowiłem podzielić się z wami, drodzy Czytelnicy, swoją opinią. W wielkim skrócie powiem – jest dobrze. Jeśli chcecie poznać dalsze przygody wikingów, czytajcie dalej.

Początek drugiego tomu przybliża nam postać Thorfinna Karlsefniego. Chłopak zostaje pokazany w roku 1008, czyli parę lat przed wydarzeniami z „teraźniejszości”. Rannego opatruje poczciwa staruszka, która przygarnia go pod swoją strzechę. Jak się jej odwdzięczył, musicie zobaczyć sami, gdyż reakcja Thorfinna w całej okazałości obrazuje jego charakter.

Na kolejnych stronach mangi zostają nam przedstawione wydarzenia mające mocne umocowanie w historii. Jest 1013, środek roku, gdy Swen Widłobrody dokonuje kolejnej inwazji na Anglię. Swen przybył ze swoją flotą do Sandwich. Szybko przemaszerował przez Anglię Wschodnią i dotarł nad rzekę Humber. Tam pospieszyli do niego earl Nortumbrii Uhtred wraz ze swoimi stronnikami, jak również mieszkańcy Lindsay oraz Pięciu Miast (Derby, Leicester, Lincoln, Nottingham i Stamford). Otrzymał także hołd ze wszystkich shire. Następnie pomaszerował na południe z głównymi siłami inwazyjnymi, pozostawiając resztę pod wodzą swojego syna, Knuta. Po przejściu Watling Street dotarł do Oksfordu, który poddał mu się i złożył mu hołd. Stamtąd udał się do Winchester, gdzie spotkał się z podobnym przyjęciem, a następnie pomaszerował na Londyn.

Od tego momentu swoją opowieść kontynuuje Makoto Yukimura. Obserwujemy wydarzenia z perspektywy Thorfinna oraz Askeladda. Widzimy nieudaną próbę podbicia Londynu, odwrót przez Walię. Jednak nie samo tło historyczne jest tutaj najważniejsze. Mangaka zarysowuje nam wyraźnie charaktery najważniejszych postaci. Dowiadujemy się o przeszłości Askeladda, która bardzo oddziałuje na podejmowane przez niego decyzje. Aż do miesięcy zimowych, opadów śniegu. W tym momencie kończy się drugi tom (w oryginale trzeci i czwarty).

Po raz kolejny otrzymaliśmy potężną dawkę mangi historycznej o wikingach w jednym z ciekawszych okresów historycznych ery nowożytnej. To nie jest opowieść ze szczęśliwym zakończeniem, poszczególne przygody mogą i często kończą się źle (dla którejś ze stron), co w praktyce oznacza utratę zdrowia, życia, dobytku albo kogoś bliskiego. To paradoksalnie, pomimo swojej ciężkiej wymowy, bardzo orzeźwiająca pozycja.

Jedynym, do czego mogę się przyczepić (ale jakbym musiał na siłę szukać minusów), jest fakt, że mamy już koniec drugiego tomu, a do Winlandii wciąż daleko. W kolejnych tomach spodziewam się zobaczyć walkę Ethelreda II z Knutem Wielkim oraz w końcu wyprawę Thorfinna Karlsefniego do Winlandii. Nie mogę się już doczekać.

Dziękujemy wydawnictwu Hanami za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Michał „Emjoot” Jankowski

Autor: Makoto Yukimura
Oryginalny wydawca: Kodansha
Format: 150 x 210 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: offset
Druk: cz.-b. + kolor
ISBN-13: 9788365520135
Wydanie: I

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *