Recenzja – „Head Lopper. Tom 1. Wyspa albo Plaga Bestii”

Oferta wydawnictwa Non Stop Comics jest coraz bardziej zróżnicowana. Obok opowieści szpiegowskich, kryminalno-okultystycznych i superbohaterskich znajdziemy w niej także krwawe historie spod znaku miecza i magii. Do takich należy opowieść o Norgalu. Dekapitatorze.  

Norgal, zwany również egzekutorem lub dekapitatorem, przybywa do Castlebay na wyspie Barra. Miejscowi kapłani wynajęli go bowiem, by ochraniał ich cenny ładunek. Nie wiadomo, jak wyglądała cała podróż, ale u samych brzegów wyspy posępny mocarz dostał okazję zaprezentowania swoich umiejętności na oczach zleceniodawców. Z jeziora otaczającego wyspę wyłonił się bowiem ogromny smok, który po krótkiej walce z Norgalem… stracił głowę (na marginesie warto dodać, że taki los spotyka niemal wszystkich jego przeciwników). Tak, bez wątpienia usługi Norgala warte są swojej ceny. Mimo wrażenia, jakie uczyniła na nich spektakularna walka, kapłani postanowili wymigać się jakoś od zapłaty. W tej sytuacji Norgal sam odebrał to, co mu się należy, czym naraził się na gniew nieuczciwych duchownych. Gniew, który przysporzy mu jeszcze wielu kłopotów.

Na wyspie mocarz sprawnie posługujący się mieczem i taszczący ze sobą… gadającą głowę Agathy Błękitnej Wiedźmy zostaje wplątany w skomplikowaną intrygę. Pozostający potajemnie na usługach czarownika z Czarnego Bagniska namiestnik królewski Servin Lulach doprowadza do tego, że królowa Abigail, władająca królestwem po tajemniczej śmierci męża, zleca wojownikowi niezwykle niebezpieczne zadanie. Chodzi mianowicie o zabicie czarownika nękającego mieszkańców wyspy swoimi praktykami. Norgal oczywiście przyjmuje zlecenie, nie zdając sobie sprawy, że jest to początek wielu kłopotów. W trakcie realizacji tej misji dekapitator ma wiele okazji, by wykazać się swoimi umiejętnościami, gdyż droga na Czarne Bagnisko najeżona jest rozmaitymi niebezpieczeństwami. Norgal wraz z głową zrzędliwej czarownicy poznaje straszną prawdę o przeszłości wyspy i odkrywa mroczne tajemnice czarownika oraz namiestnika.

Opowieść o przygodach Norgala jest zaskakująco ciekawa i wielowątkowa. Początkowo można odnieść wrażenie, że będziemy mieć do czynienia z prostą opowiastką przedstawioną w niespecjalnie efektownej formie, w której główną atrakcją będą odcinane głowy i strumienie krwi tryskające z każdej planszy. Bardzo szybko okazuje się jednak, że intryga, w którą uwikłany został Norgal, nie jest ani prosta, ani banalna, choć odcinanych głów i strumieni krwi faktycznie tu nie brakuje. Wraz z rozwojem opowieści poznajemy przeszłość królestwa, dowiadujemy się, jak Servin Lulach został namiestnikiem i w jaki sposób związał swe losy z czarownikiem. Poznajemy także nieco dokładniej samego Norgala, choć jak na razie autor nie ujawnia zbyt wielu szczegółów na jego temat. Mamy również okazję obserwować rozwój dość szorstkiej relacji łączącej go z gadającą głową wiedźmy. W komiksie nie brakuje też specyficznego, chciałoby się powiedzieć wisielczego, poczucia humoru, który dodatkowo uatrakcyjnia tę opowieść.

Wraz z zagłębianiem się w lekturę na wartości zyskują również rysunki Andrew Macleana. Warstwa graficzna może początkowo sprawiać wrażenie mało efektownej jak na standardy opowieści fantasy. Rysunki są proste i nadają komiksowi nieco cartoonowy charakter, ale na dłuższą metę można się do nich przyzwyczaić, a z czasem wręcz je polubić. Stylistyka komiksu przywołuje pewne skojarzenia z kreską Mike’a Mignoli, na którym pewnie twórca trochę się wzorował, a i sama opowieść też ma w sobie coś z ducha historii o Hellboyu (zresztą rysunek Mignoli przedstawiający Norgala znalazł się w galerii zamieszczonej na końcu tomu). Autorowi nie sposób odmówić również lekkości i sprawności w posługiwaniu się obrazkową narracją. W komiksie jest sporo bardzo dynamicznych sekwencji, w których pada niewiele słów, ale rysunki zawsze w czytelny sposób ukazują przedstawiane zdarzenia. W albumie znajdziemy także szkicownik zawierający projekty postaci, galerię pełną rysunków znanych autorów, którzy po swojemu interpretują Norgala, oraz okładki poszczególnych zeszytów. Z informacji na nich umieszczonych możemy się dowiedzieć, że zanim serią zainteresowało się wydawnictwo Image Comics, dwa pierwsze zeszyty serii o Norgalu autor wydał, inwestując w to własne środki. Było warto!

Pierwszy tom przygód Norgala to komiks, na który uwagę powinni zwrócić przede wszystkim miłośnicy opowieści fantasy. Choć pierwszy rzut oka na okładkę i pobieżne przejrzenie plansz może nie skłaniać do decyzji o lekturze, warto dać szansę tej opowieści. Pewne jest, że już po kilku stronach komiks zaintryguje niejednego czytelnika. Wartka akcja, dobrze skonstruowana i przemyślana w najdrobniejszych szczegółach narracja oraz nietuzinkowa szata graficzna to bez wątpienia mocne strony komiksu. Sama postać Norgala, którego poznajemy w pierwszym tomie jednak bardzo powierzchownie, również stwarza wiele dalszych, interesujących możliwości.

Dziękujemy wydawnictwu Non Stop Comics za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Paweł Ciołkiewicz

 
Tytuł: „Head Lopper. Tom 1. Wyspa albo Plaga Bestii”
Scenariusz: Andrew Maclean
Rysunki: Andrew Maclean
Kolor: Mike Spicer
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawca: Non Stop Comics
Data polskiego wydania: 2017
Wydawca oryginału: Image Comics
Data wydania oryginału: 2016
Objętość: 280 stron
Format: 170 x 260 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
Dystrybucja: księgarnie/internet
Cena okładkowa: 55 złotych

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *