Deadpool – Nuworysz z Nawijką Plansza Przykładowa
Niestety, nie jest to skok ku chwale. Po przeczytaniu tego komiksu doszedłem do wniosku, że mamy do czynienia z opowieścią, która jest może superbohaterska, ale… nie ma tego „klimatu” Deadpoola, do którego przyzwyczaiły nas najlepsze dzieła z kolesiem ubranym w czerwono-czarny strój. Dowcipów jest jak na lekarstwo (może kilka w całym tomie), a łamania czwartej ściany jeszcze mniej. Poza tym to dość typowa opowieść o zemście, którą na siłę usiłuje się wcisnąć w ramy deadpoolowskiego humoru. Z mojej strony duże rozczarowanie.
Od razu zastrzeżenie. Nie uważam jako całość tego komiksu za słaby. To jest całkiem dobrze poprowadzona historia z plot twistem, ale… jednak czegoś jej brakuje, aby przeskoczyć tę granicę przeciętności. Nie pomaga również to, że uważny czytelnik od razu zauważy, kto jest tą osobą próbującą zatruć życie tytułowego bohatera, i jak dla mnie nie ma w tym żadnej niespodzianki. To takie mega spoko 6/10. Komiks, któremu czegoś brakuje, żeby zabłysnąć.
Od strony graficznej mamy do czynienia z pracą Mike’a Hawthorne’a. To wszechstronny rysownik, współpracujący z największymi amerykańskimi wydawcami komiksów. Ilustrował takie tytuły jak „Conan”, „Fear Agent”, „G.I. Joe” czy „The Un-Men”. Warto odnotować, że otrzymał nominację do nagrody Eisnera za komiks „Za królową i ojczyznę” ze scenariuszem Grega Rucki.
Rysunki są wyraźne, ostre i od razu pokazują, że mamy do czynienia z komiksem narysowanym w drugiej połowie drugiej dekady XXI wieku. Kolorystyka jest dość stonowana, z wyjątkiem momentów, gdy pojawia się któryś z najemników i dochodzi do wymiany ognia. Wtedy widzimy dużo czerwieni, brązów, żółci i odcieni pochodnych. Muszę podkreślić, że nie było ani jednej takiej chwili, gdy czytając, stwierdziłem, że coś tu nie gra. To praca na najwyższym poziomie.
Deadpool – Nuworysz z Nawijką Plansza Przykładowa
Technicznie nie ma się do czego przyczepić. To nadal ten sam format co dotychczasowe komiksy z serii Marvel Now. Od poprzednich różni się jedynie grzbietem okładki. Tym razem przeważa czerń. „Nuworysz z nawijką” to także 120 stron w miękkiej oprawie ze skrzydełkami.
Zdecydowanie nie tego się spodziewałem, biorąc do ręki kolejny komiks z Deadpoolem. Miałem nadzieję na więcej humoru i łamania czwartej ściany. Uwielbiam tę postać, noszę z nią koszulki, piję z deadpoolowego kubka, a jednak tutaj muszę z całą stanowczością podkreślić, że mamy do czynienia z dziełem jedynie średnim. Nie złym, nie dobrym, a przeciętnym. Brakowało mi tych kluczowych elementów, które znamy chociażby z filmów czy wcześniejszych pozycji, jak „Dobry, zły i brzydki” czy „Deadpool Kills the Marvel Universe”. Jeżeli miałaby to być dla was pierwsza pozycja z Wade’em Wilsonem – zacznijcie od innych. Fani kupią i tak, a reszta może poczekać na promocję.
Dziękujemy Wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
Michał „Emjoot” Jankowski
Kategoria: Komiks superbohaterski
Wydawca: Egmont
Tytuł oryginalny: Deadpool: World’s Greatest Vol. 1: Millionaire With A Mouth
Wydawca oryginalny: Marvel Comics
Rok wydania oryginału: 2016
EAN: 9788328134874
Liczba stron: 120
Wymiary: 16,7 x 25,5 cm
Dla kogo: nastolatek i dorosły
Papier: kredowy
Druk: kolor
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,99 zł